RZESZÓW. Rok temu część miejskich radnych optowała za stworzeniem programu dopłat do przydomowych zbiorników na wodę deszczową.
Od trzech dni mieszkańcy Rzeszowa walczą z podtopieniami. Na jednej z facebookowych stron poświęconych sprawom miasta znaleźć można mnóstwo zdjęć przedstawiających zalane posesje, piwnice czy drogi. W komentarzach rozgorzała dyskusja, czy ratusz mógł zrobić więcej, aby uniknąć podtopień. – Zbyt dużo betonu, mało zieleni – irytują się mieszkańcy.
Poniedziałkowa ulewa to olbrzymia tragedia dla setek rzeszowian. Bilans strat jest olbrzymi: zalane posesje, piwnice domów, budynki gospodarcze czy drogi. Dramat dotknął mieszkańców m.in. ul. Herbowej, Robotniczej, Krogulskiego, Spacerowej czy Wieniawskiego. W wielu miejscach błoto spływało z wyższych terenów. Na facebookowej grupie „Sąsiedzi Rzeszów” pojawiło się mnóstwo komentarzy z pytaniami czy miasto mogło coś zrobić, aby sytuacji zapobiec.
– W wielu miejscach powstaje zbyt dużo budownictwa mieszkaniowego, a przez tony betonu woda zwyczajnie nie ma gdzie uciekać – pisze pan Rafał. Pani Karolina dodaje, że „zalane nowe szeregówki na Słocinie czy Matysówce to efekt przyzwolenia na budowę mieszkań gdziekolwiek, nawet na terenach zalewowych”. – Budziwój tonie – wskazuje pan Jan, a zdaniem pani Anny, to pokłosie „braku kanalizacji deszczowej i porządnej infrastruktury – same bloki i kostka.”
„Miasto zaspało”
Do głosu krytykującego miasto przyłączyli się także rzeszowscy radni klubu PiS. Ich zdaniem, zaproponowany rok temu program dopłat do przydomowych zbiorników na wodę deszczową nie byłby lekiem na całe zło, ale realnym wsparciem. – Wrocław czy Kraków mają programy wspierające budowę zbiorników na wodę, a Rzeszów przez cały rok nie chciał podejmować tego tematu, wręcz wyśmiewał go – zauważa Marcin Fijołek, szef klubu PiS. – Inna sprawa dotyczy tego, że rok temu mówiliśmy o budowie kolektorów odprowadzających wodę, ale także i tę sprawę miasto krytykowało – dodaje.
Co na to ratusz? – Dopóki rzeka Młynówka nie zostanie uregulowana przez Wody Polskie, które są jej zarządcą, to Słocina będzie mieć problem z podtopieniami. Na Budziwoju wydaliśmy 100 mln zł na kanalizację, lecz wciąż nie wszystkie domostwa są do niej podłączone, a my nie możemy do tego zmuszać mieszkańców. Gdyby nie nasza inwestycja, dziś całe osiedle by pływało – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Czy poszkodowani mogą starać się o odszkodowanie? – Pokrzywdzeni mieszkańcy mogą zwracać się do MOPS-u i starać o pewną formę dotacji od 6 do nawet 200 tys. zł. We wtorek przedstawiciele MOPS-u zaczęli objazd po zalanych terenach w celu przygotowania wyceny – informuje Chłodnicki.
Kamil Lech



16 Responses to "Zbyt dużo betonu, mało zieleni!"