Zbyt krótkie zielone na przejściach dla pieszych

Piesi narzekają na zbyt krótko świecące się zielone światło m.in. na przejściu dla pieszych na rondzie Dmowskiego. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Aby w trakcie jednej zmiany świateł pokonać niektóre przejścia i dostać się na drugą stronę ulicy piesi niekiedy muszą biec. Dla wielu starszych osób jest to niewykonalne.

O tym, że czas świecenia się światła zielonego na przejściach dla pieszych w Rzeszowie jest kompletnie niedopasowany do ruchu przechodniów informowaliśmy na łamach Super Nowości już kilkukrotnie. Od rzeszowian nadal otrzymujemy sygnały, że aby pokonać niektóre „zebry” niekiedy trzeba biec. Problem da się rozwiązać? To mało prawdopodobne.

„Wojna” pomiędzy kierowcami a pieszymi na ulicach miasta trwa od dawna. Ci pierwsi narzekają na wchodzących niemal pod koła przechodniów na przejściach bez sygnalizacji świetlnej, natomiast Ci drudzy skarżą się na zbyt długi czas oczekiwania na zielone światło na najbardziej ruchliwych skrzyżowaniach. Zadowolić wszystkich nie można, lecz jak tłumaczą piesi, w niektórych sytuacjach władze miejskie mogłyby przechodniom pomóc. Chodzi o zbyt krótkie okresy świecenia się zielonego światła na przejściach. Chcąc pokonać niektóre „zebry” w Rzeszowie piesi muszą biec niemal sprintem. – Starsze osoby nie mogą sobie na to pozwolić, gdyż jest to zwyczajnie niebezpieczne – zaznaczają rzeszowianie. Wspomniany problem dotyczy m.in. świateł na Rondzie Dmowskiego, na ul. Marszałkowskiej czy przy skrzyżowaniu na ul. Rejtana obok Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Niewiele da się zrobić

Co na to wszystko ratusz? – Sytuacja jest obserwowana, specjaliści zastanawiają się nad rozwiązaniem i w miarę możliwości czas świateł będzie regulowany – podkreśla Agnieszka Siwak-Krzywonos, z biura prasowego Urzędu Miasta. – Jeśli zmienimy ustawienie świateł np. na Rondzie Dmowskiego to trzeba będzie zabrać kilka sekund z innych sygnalizacji – dodaje. Sytuacja wydaje się być więc patowa i niewiele wskazuje na jej poprawę.

Problem od dawna znany jest także rzeszowskim radnym. – Rzeczywiście w mieście istnieje kilka skrzyżowań, gdzie dopasowanie sygnalizacji do możliwości pieszych wymaga korekty – zauważa Witold Walawender, radny Rozwoju Rzeszowa. – Na najbliższej sesji Rady Miasta  poruszę ten temat – dodaje. Zdaniem przedstawicieli PiS w ratuszu, miasto powinno rzetelnie przyjrzeć się sprawie. – Należy dać szanse pieszym na swobodnie przejście – mówi Marcin Fijołek, szef klubu PiS. – Mam wrażenie, że inteligentny system nie funkcjonuje tak jak powinien – dodaje. Pozostaje więc pytanie, czy piesi muszą pogodzić się z losem czy ktoś wreszcie coś wymyśli.

Kamil Lech

14 Responses to "Zbyt krótkie zielone na przejściach dla pieszych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.