
TBL. Bolesną lekcję na inauguracje sezonu w Tarnobrzegu Jeziorowcom urządzili mistrzowie Polski ze Zgorzelca.
Od pogromu z PGE Turowem zainaugurowali Jeziorowcy nowy sezon przed własną publicznością. Wynik meczu był niczym z NBA, choć gra już nie. Zaskakująca jest też bardzo niska frekwencja (500 osób) na niedzielnym pojedynku, choć rywalem tarnobrzeżan był mistrz Polski.
Niedzielny mecz pokazał dobitnie, że oba zespoły dzieli przepaść. Zespół ze Zgorzelca w tym sezonie zadebiutuje w elitarnej Eurolidze i ma też obronić mistrzowski tytuł. Nic dziwnego, że dysponuje szerokim składem wartościowych zawodników, czego nie można powiedzieć o gospodarzach. Jeziorowcy wyglądali przy faworyzowanym rywalu jak ubogi krewny. Dysponując tylko piątką wartościowych zawodników gospodarze nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z rywalami. Pod koszami dwoił się i troił Craig Williams, który wreszcie zadebiutował w ekipie trenera Zbigniewa Pyszniak, ale w pojedynkę przy wysokich rywalach niewiele mógł zdziałać.
Jezioro Tarnobrzeg – PGE Turów Zgorzelec 83:119
(14:28, 20:32, 33:30, 16:26)
Jezioro: Miller 20 (1×3), Johnson 22 (3×3), Wysocki 5, Młynarski 8 (2×3), Williams 22 (4×3) oraz Patoka 0, Kozłow 6, Pandura 0.
PGE Turów: Chyliński 10, Kulig 22, Nikolić 11, Colins 9, Taylor 19 oraz Karolak 4, Jaramaz 16, Wiśniewski 9, Moldoveanu 11, Żigeranović 8, Gospodarek 0.
rm


