
III LIGA. Hit na „Arenie Lublin” bez najlepszego strzelca Stali Rzeszów i całych rozgrywek.
Sobotnia seria spotkań może być przełomowa w walce o awans do II ligi. Mającą takie aspiracje Stal Rzeszów czeka trudny wyjazdowy pojedynek w Lublinie, z kolei również mierzący w promocję do wyższej ligi lider z Nowego Targu będzie gościł w Sieniawie. Niejako w cieniu tych dwóch pojedynków, na Suchych Stawach w Krakowie zagra Wólczanka Wólka Pełkińska.
Po środowej serii spotkań biało-niebiescy z Hetmańskiej nadal tracą do Podhala 3 punkty. Mimo iż Motor kolejny już raz w ostatnich latach praktycznie wypadł z walki o awans, to na „Arenie Lublin” jest groźny dla każdego (bilans 11-3-0). – Zrobiliśmy kolejny krok. Zostało jeszcze 5. Nie oglądamy się już na nikogo. Patrzymy tylko na siebie. Wszystko jest w naszych rękach i naszych głowach. Nie czujemy presji, tylko robimy swoją robotę. Jako trener nie czuję nawet wielkiego dreszczyku emocji, że jedziemy do Lublina. Pojedziemy na fajny stadion, na piękne boisko, na którym zawodnicy będą się mogli cieszyć grą – mówił po zwycięstwie 3-1 nad Stalą Kraśnik, Janusz Niedźwiedź, trener rzeszowian. W sobotę grą na pewno nie będzie się mógł cieszyć najlepszy strzelec III-ligowych rozgrywek (17 goli) Tomasz Płonka, którego w Lublinie czeka przymusowa pauza za kartki. Biało-niebiescy wybiegając na murawę „Areny Lublin” będą już znali wynik meczu z Sieniawy, gdzie dwie godziny wcześniej tamtejszy Sokół zmierzy się z Podhalem. Nowotarżanie przez wiosenną rundę idą jak burza i wygrywają wszystko (13 zwycięstw z rzędu). Ekipa Szymona Szydełki, w której gra przecież kilku byłych stalowców, przed własną publicznością jest jednak groźna dla każdego i niewykluczone, że jako pierwsza w tym roku powstrzyma rozpędzoną drużynę Dariusza Mrózka.
Po środowym blamażu, jakim była porażka na własnym boisku z Czarnymi Połaniec, do Krakowa udają się piłkarze Wólczanki. Hutnik już dawno stracił szanse na awans, co przełożyło się na obecną formę podopiecznych Leszka Janiczaka. I właśnie w niej swojej szansy może upatrywać Wólczanka, która już nieraz udowodniła, że na obcych boiskach potrafi sobie radzić. Obecnie ekipa Marka Rybkiewicza ma nad strefą spadkową 7 „oczek” przewagi, ale dla świętego spokoju przydałoby się jeszcze zdobyć kilka punktów.


