„Zdrada PiS nas pogrąży”

Kolumna ponad 30 ciągników zmierzająca z Jasła do Krosna. Fot. Zdjęcie nadesłane przez Czytelnika Super Nowości

Ogólnopolska mobilizacja rolników. W całej Polsce, w tym także w kilku miastach na Podkarpaciu, rolnicy protestowali w środę przeciwko nowelizacji w ustawie o ochronie zwierząt i tzw. „piątce Kaczyńskiego”. – PiS nas zdradził , zmiany zaproponowane przez rząd pogrzebią polskie rolnictwo – mówią oburzeni rolnicy. 

Rolnicy są wściekli. W środę wyjechali ciągnikami na ulice i przez kilka godzin blokowali ulice i ronda. W Sieradzu w województwie łódzkim na jezdnię wylali gnojówkę. Protestują, bo chcą wycofania się rządu z prac nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, która ich zdaniem godzi w interes rolników i może przyczynić się do bankructwa wielu z nich. Chodzi o tzw. “piątkę Kaczyńskiego”, która zakłada m.in. wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenie uboju rytualnego tylko do potrzeb krajowych związków wyznaniowych. Dla producentów mięsa przyjęcie noweli oznacza to spore straty, dla branży futerkowej koniec interesu. Zmiany odczują też rolnicy, którzy dostarczali im paszę i odpady rolnicze. 

Zmiany pogrzebią trzy pokolenia naszej pracy”

Artur Hyczko ma 31 lat, prowadzi gospodarstwo rolne w powiecie jasielskim, hoduje bydło mięsne. – Jestem rolnikiem w trzecim pokoleniu. Nasza rodzina od lat żyje z hodowli bydła, zmiany w ustawie pogrzebią wiele lat naszej pracy – mówi.  

W środę wspólnie z 30 rolnikami z okolic Jasła wziął udział w ogólnopolskim proteście. O godzinie 10 ciągnikami wyruszyli w stronę Krosna. Dróg nie blokowali, jechali kolumną i spowalniali ruch samochodów. – To rząd zmusza nas do takich działań, wolelibyśmy teraz pracować w spokoju na gospodarstwie, a nie tułać się po ulicach. Niestety, doszło do tego, że w taki sposób musimy dzisiaj o siebie walczyć – powiedział Super Nowościom. 

Zapowiedział, że jeśli będzie taka konieczność, będzie solidarnie protestował z rolnikami do skutku, aż rząd wycofa się z prac nad zmianami w ustawie o ochronie zwierząt. – Nie mieści mi się w głowie, że tak łatwo można pogrzebać polskie rolnictwo, a do tego zmierza ta ustawa. Rząd zamiast nam pomóc, może jedną decyzją doprowadzić do ruiny wielu z nas. Mamy kredyt, ceny lecą na łeb na szyję, a teraz rząd chce nas dobić i robi wszystko, aby utrudnić lub uniemożliwić nam pracę, a nam chodzi tylko o to, abyśmy mogli w spokoju pracować i żyć! My walczymy teraz o przetrwanie, o byt i przyszłość naszych rodzin. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, część z nas zbankrutuje, a wtedy nie będziemy mieli już nic do stracenia i nasze działania bardzo się zaostrzą – zapowiada Artur Hyczko. 

PiS nas zdradził”

Do protestu dołączyli też rolnicy z okolic Jarosławia i Przeworska, w sumie prawie 40. Jednym z nich był Piotr Siupik, prezes zarządu Spółdzielni Producentów Zbóż i Rzepaku Zagroda. Gospodarstwo prowadzi od ponad 20 lat, zajmuje się uprawą zbóż i warzyw. – Zmiany w ustawie, jakie chce nam zaserwować rząd zrujnują moje gospodarstwo. Już teraz uprawa balansuje na granicy opłacalności, radzimy sobie jak możemy, a rząd zamiast wyciągnąć do nas rękę, jak to ma miejsce w innych krajach, powoli nas pogrąża. Dlaczego to naszych, polskich ziemniaków nie ma w sklepach, tylko zagranicznych producentów? – pyta wściekły. 

Ma też pretensje do polityków Prawa i Sprawiedliwości, że nie spełniają przedwyborczych obietnic, kiedy szumnie zapowiadał walkę o polską wieś i rolników. – Czujemy się zdradzeni i to podwójnie. Podczas prac nad nowelizację ustawy o ochronie zwierząt nikt z nami nie rozmawiał, nie konsultował zmian. Głosowaliśmy na Prawo i Sprawiedliwość bo mieli walczyć o polskich rolników, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna, decyzje rządu zrujnują branżę rolną, mięsną i drobiarską – uważa Piotr Siupik.  

– Jesteśmy bardzo zdeterminowani, będziemy walczyć tak długo, aż rząd wycofa się z nowych przepisów – dodaje. 

Nie cofniemy się ani o krok”

W całej Polsce rolnicy zorganizowali ponad 150 blokad dróg. Protesty jak poinformował Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, która była inicjatorem i współorganizatorem strajku, odbyły się w każdym województwie.

Na Podkarpaciu rolnicy protestowali w Mielcu, Rzeszowie, Jarosławiu, Przemyślu, Jaśle, Krośnie i Dębicy oraz okolicach Strzyżowa. 

Zapowiedział, że rolnicy nie cofną się ani o krok i będą protestować do skutku, czyli aż rząd wycofa się z tzw. „piątki dla zwierząt”. Jeśli tego nie zrobi, strajk będzie eskalował. – Nie cofniemy się ani o krok. Nie ma naszego przyzwolenia na to, co dzieje się w kraju – powiedział Kołodziejczak. 

Chcą też zmiany na stanowisku ministra rolnictwa, który, we wtorek mianowany został Grzegorz Puda, zwolennik „piątki dla zwierząt”. Na stanowisku zastąpił Jana Ardanowskiego, który był przeciwnikiem zmian w ustawie proponowanych przez Jarosława Kaczyńskiego. 

Rolnicy w stolicy

Blokady dróg w środę celowo ominęły Warszawę. Rolnicy zapowiadają, że udadzą się do stolicy we wtorek 13 października, kiedy ustawą o ochronie zwierząt zajmie się Senat. Mają też w planach blokadę kongresu Prawa i Sprawiedliwości, który zaplanowany jest na 7 listopada. 

Rolnicy protestowali już w Warszawie, 23 września przed budynkiem Sejmu ustawili 356 główek kapusty, które miały symbolizować posłów, którzy zagłosowali za nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, a 30 września zorganizowali marsz pod Sejm i Pałac Prezydencki.

Na Podkarpaciu bez poważnych incydentów

Na Podkarpaciu strajk rolników przebiegł spokojnie. – Z informacji, jakie spływają do nas z komend powiatowych wynika, że policjanci nie odnotowali poważnych incydentów – powiedziała nam Anna Klee z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. 

Martyna Sokołowska

2 Responses to "„Zdrada PiS nas pogrąży”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.