Ze szpitala odchodzą lekarze oraz ordynator. Co się dzieje w placówce?

- Dla mieszkańców powiatu ważne było to, że mamy blisko szpital, że nie musimy jeździć do Rzeszowa z wyrostkiem robaczkowym czy woreczkiem żółciowym - mówią pacjenci. Fot. Archiwum starostwa
– Dla mieszkańców powiatu ważne było to, że mamy blisko szpital, że nie musimy jeździć do Rzeszowa z wyrostkiem robaczkowym czy woreczkiem żółciowym – mówią pacjenci. Fot. Archiwum starostwa

SĘDZISZÓW MŁP. Czy zwolnienia w szpitalu zagrażają funkcjonowaniu lecznicy?

Z sędziszowskiej lecznicy za kilka dni odchodzi czterech anestezjologów i ordynator chirurgii, a z nim kilku innych specjalistów. Działalność oddziału chirurgii planowej jest zagrożona, niepewnie rysuje się również funkcjonowanie neurologii z pododdziałem udarowym, która wymaga całodobowej obecności anestezjologa. Dyrekcja ogłosiła konkurs i chce przyjąć lekarzy obu specjalizacji. Jak dotąd, bez efektu.

– Specjalistów anestezjologii i intensywnej terapii jest mało. Większość z nas ma swoje miejsce pracy i wątpię, by ktoś wystartował do konkursu, chyba że dyrekcja zaproponuje wyjątkowo wysokie wynagrodzenie – mówi jeden z odchodzących anestezjologów (prosi o niepodawanie nazwiska). – Może uda się zwerbować kogoś na dyżury popołudniowe, ale na udarówkę potrzeba kogoś całodobowo, inaczej NFZ odbierze kontrakt. Jakakolwiek operacja bez anestezjologa? Wykluczone – mówi.

Oddział chirurgii planowej funkcjonował w szpitalu od 5 lat wykonując ok. tysiąca zabiegów rocznie. – Operowaliśmy przepukliny, drogi żółciowe, guzy nowotworowe i tzw. małą chirurgię, także metodą laparoskopową. Robiliśmy sporo zabiegów endoskopowych. Dr Antoni Bazielich, ordynator oddziału, jest proktologiem, więc wykonywaliśmy sporo zabiegów na jelicie grubym – mówi Stanisław Dziurzyński, chirurg z 40-letnim stażem.

Pacjenci cenili nie tylko fachowość lekarzy i opiekę pielęgniarską, ale także… bliskość lecznicy. – Dla mieszkańców powiatu ważne było to, że mamy blisko szpital, że nie musimy jeździć do Rzeszowa z wyrostkiem robaczkowym czy woreczkiem żółciowym – mówi pani Katarzyna z Ropczyc.

Wszystko zaczęło się od likwidacji dyżurów
Od jakiegoś czasu słyszeliśmy, że przynosimy straty. Dyrektor nigdy nie pokazał nam jednak wyliczeń, ile tych strat przynosimy. W maju dyrekcja szpitala zlikwidowała weekendowe dyżury lekarzy, a w czerwcu zawiesiła ordynatora oddziału chirurgii Antoniego Bazielicha z zupełnie absurdalnych powodów. Podobno wykonywaliśmy zabiegi przekraczające możliwości oddziału, a ordynator nie miał nadzoru nad zakażeniami szpitalnymi – mówi chirurg.

Ordynator został przywrócony do pracy, ale… postanowił odejść z dniem 31 sierpnia. Jego decyzja wywołała lawinę. Od 1 września z pracy odchodzą anestezjolodzy, którzy byli na indywidualnych kontraktach. Na odejście z oddziału chirurgii zdecydowało się także trzech chirurgów. Dwóch kończy pracę 31 października. Ja z końcem września. Obawiam się, że los oddziału jest zagrożony. Nie będzie łatwo znaleźć chirurgów, tym bardziej, że dyrektor chce przekształcić oddział chirurgii planowej w oddział chirurgii ogólnej, a to oznacza, że będzie potrzebnych nie czterech, a 6 – 7 chirurgów – mówi Stanisław Dziurzyński.

Są chętni lekarze
Dyrekcja szpitala ogłosiła konkurs dla anestezjologów. Nikt się zgłosił. Ogłoszono więc kolejny, oferty zostaną otwarte 25 sierpnia. – Są chętni do pracy u nas. Na miejsce trzech odchodzących chirurgów mamy 5 chętnych. Chęć współpracy wyraziło także 2 anestezjologów. Nie widzę więc najmniejszego zagrożenia dla funkcjonowania szpitala. Wprost przeciwnie. Zamiast oddziału chirurgii planowej, który przynosił ogromne straty, stworzymy odział chirurgii ogólnej, pracującej na ostro, zwiększymy liczbę łóżek chirurgicznych, których brakuje w naszym regionie i dostaniemy większy kontrakt – zapewnia Witold Darłak, starosta powiatu ropczycko-sędziszowskiego.

Anna Moraniec

5 Responses to "Ze szpitala odchodzą lekarze oraz ordynator. Co się dzieje w placówce?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.