
MIELEC. Oszczędnościowe plany dyrektora Leszka Kwaśniewskiego.
Plany są takie, że w ciągu najbliższych trzech lat ze Szpitala Specjalistycznego w Mielcu odejdzie 109 osób, czyli jakieś 15 proc. całego personelu placówki. Mocno zaniepokojone są tym pielęgniarki. Leszek Kwaśniewski, dyrektor lecznicy, jednak uspakaja, że chodzi o odejścia na emeryturę. Zapewnia, że wakaty zostaną uzupełnione.
Obecnie w Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu pracuje blisko tysiąc osób: na etatach – 825, na kontraktach – 100 (głównie lekarze). Zakład ma również podpisane umowy zlecenia z 37 pracownikami. Jak tłumaczy Leszek Kwaśniewski, dyrektor lecznicy, duża kadra ma znaczące przełożenie nawet na niewielkie ruchy płacowe, które zresztą mają miejsce.
– Chciałbym, żeby te podwyżki dla personelu były systematyczne i może większe, ale na chwilę obecną, mając na uwadze aktualną strukturę finansowania i możliwości szpitala, nawet minimalna kwota podwyżki powoduje wzrost kosztów rzędu milionów złotych. W ub.r. te ruchy płacowe spowodowały wzrost kosztów o ponad 3 mln zł – zaznacza Kwaśniewski.
W kontekście jego słów dość groźnie brzmi oficjalna już zapowiedź, że w ciągu najbliższych trzech lat ze szpitala odejdzie 109 osób. Tutaj jednak dyrektor uspakaja, że chodzi o odejścia na emeryturę. Dodaje, że wakaty na pewno zostaną uzupełnione. – Zakładam zatrudnianie osób młodych, które stopniowo będą dochodziły do maksymalnego wskaźnika dodatku wynagrodzenia za wysługę lat w wysokości 20 proc. – zapowiada.
„Nie oszczędzajcie na pielęgniarkach!”
Alicja Adamczyk – pielęgniarka, która w szpitalnych związkach zawodowych działa od 22 lat – sceptycznie podchodzi do zapowiedzi dyrektora Kwaśniewskiego: – Nie ma na rynku pielęgniarek, które za mniejsze pieniądze przyjdą w miejsce tych, które mają odejść na emeryturę – twierdzi. Jej zdaniem krytyka działalności Szpitalnego Oddziału Ratunkowego z czasem będzie się poszerzać o kolejne oddziały przez niewystarczającą liczbę personelu.
– Nie szukajcie oszczędności na pielęgniarkach – apelowała do radnych powiatu na ich ostatniej sesji. – Osoba młoda nie będzie zarabiać mniej, bo w życie weszła ustawa o minimalnej płacy pielęgniarskiej. Mówią nam – nie upominajcie się o podwyżki, weźcie się do roboty. Problem w tym, że my cały czas pracujemy. I to bardzo ciężko Nie da się inaczej, kiedy we trzy mamy na głowie 44 pacjentów i kilka zabiegów. Gdzie są przepisy BHP? Rozważcie te kroki. Zastanówcie się, co jest ważniejsze: pieniądz, czy życie człowieka.
Paweł Galek


