
MIELEC. Mieszkańcy ul. Warneńczyka na osiedlu Smoczka skarżą się na permanentny brak miejsc do parkowania. Problem potęguje bliskość Szkoły Podstawowej nr 11 i hali sportowej.
– Tam rano, kiedy rodzice przywożą dzieci, jest bardzo ciężko zostawić samochód, znaleźć w ogóle miejsce! Wszystko to generuje bardzo niebezpieczne sytuacje – skarżą się mieszkańcy. – W pobliskiej hali sportowej często odbywają się różne uroczystości, imprezy czy turnieje tańca, co powoduje totalną blokadę parkingów. Wystarczy nawet wywiadówka rodziców w szkole i nagle blokuje się całkowicie ulica – alarmują ludzie.
Zapełnione parkingi powodują, że niektórzy są zmuszeni łamać prawo i zostawiać auta przy skrzyżowaniu. Zdaniem wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej Barbary Tutro, problem rozwiązałaby budowa nowych miejsc postojowych pomiędzy blokami 5 i 1, po stronie tej wymiennikowości ciepła, o co też publicznie zaapelowała do prezydenta Daniela Kozdęby.
Barbara Tutro zaznaczyła również, że dobrym miejscem na parkingi byłoby przejście między blokiem a ul. Smoczka. Radna zwróciła uwagę jeszcze na jedną rzecz: – Przy ul. Warneńczyka nawierzchnia części parkingów jest cementowa. To się strasznie kruszy. Kiedy wieje wiatr, to jest tam po prostu siwo. Ludzie proszą o położenie tam asfaltu – apelowała.
Problem mieszkańców ul. Warneńczyka został przedstawiony na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jednak żaden z obecnych w sali obrad przedstawicieli władz miasta nie odniósł się do tych próśb. Odpowiedź w tej sprawie ma zostać przedstawiona na piśmie.
pg


