
– W Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przez trzy dni można było oglądać wystawę poświęconą grzybom rosnącym w naszych lasach, tych jadalnych, niejadalnych i trujących. Czemu miała służyć? – pytamy Artura Zamorskiego, grzyboznawcę z sanepidu.
– Wystawa grzybów zebranych ostatnio w podkarpackich lasach była otwarta, przychodzili więc ludzie, którzy chcieli upewnić się jakie grzyby powinno się zbierać, a których unikać. Przychodziły też wycieczki szkolne. Oprócz tego przeprowadziliśmy przypominający kurs dla naszych pracowników ze stacji powiatowych, żeby mieli większą wiedzę na temat grzybów w przypadku gdy zgłosi się do nich ktoś w celu identyfikacji znalezionych zbirów.
– Jakich grzybów powinniśmy unikać?
– Z trujących grzybów mamy u nas muchomora zielonkawego, muchomora wiosennego czy piestrzenicę kasztanowatą (pojawiającą się tylko wiosną).
– Z jakimi grzybami je mylimy?
– Piestrzenicę kasztanowatą ze smardzem, muchomora zielonkawego z pieczarką (tylko z młodymi osobnikami, u których jeszcze nie wykształciły się blaszki. Na tyle, że są jeszcze białe, tak jak u muchomora, gdy pieczarka się rozwinie, widać, że kolor blaszek zmienia się na różowy, ciemnoróżowy, czerwony, potem brązowy, ciemnobrązowy, nawet do czarnego. Blaszki muchomora pozostają zaś białe).
– Zdarzały się zatrucia osób czubajką kanią pomyloną z muchomorem sromotnikowym czy wiosennym?
– Czubajka kania jest grzybem charakterystycznym, niemniej jednak „wyobraźnia” ludzi jest tak bogata, że potrafią ją pomylić Trzeba zapamiętać, że główne cechy identyfikacyjne kani znajdują się w trzonku. U kani jest on zawsze rurką, u muchomora – pełny. Pierścień zawsze jest przesuwny, u muchomora przytwierdzony do trzonka. Bulwa na końcu grzyba w przypadku muchomora jest zawsze w pochwie, u kani – nie. Pamiętając o tym, trudno o pomyłkę.
– Cały czas mówimy o grzybach blaszkowych. Czy w rurkowych, do których należy borowik czy podgrzybek znajdziemy silnie trujące?
– Wśród grzybów rurkowych nie ma śmiertelnie trujących, oprócz borowika szatańskiego (rurki w kolorze czerwonym i czerwonawy trzonek), ale nie mamy potwierdzenia, że można go znaleźć w polskich lasach. Ostatnie dane pochodzą z 1932 roku. Powiedzenie, że zbierając grzyby rurkowe, mamy mniejsze prawdopodobieństwo zatrucia śmiertelnego, jest prawdziwe, co jednak nie znaczy, że wśród rurkowych nie ma grzybów lekko trujących lub po prostu niejadalnych.
– Czy kurka ma niejadalnego „bliźniaka”?
– Kurka jest grzybem tak charakterystycznym co do wielkości, kształtu, że praktycznie pomylenie jej z jakimkolwiek grzybem – z wyjątkiem może lisówki pomarańczowej, która jest raczej niejadalna niż trująca – jest minimalne.
– A co z tzw. mądrościami ludowymi, że jak grzyb nie piecze w język, to jest jadalny?
– Kosztowanie grzyba jest na pewno nieskuteczną metodą. Dla przykładu – muchomor sromotnikowy podobno jest całkiem smaczny. Kiedyś mówiło się, że jeśli włożymy do zupy czy innej potrawy grzybowej srebrną łyżeczkę i ta nie ściemnieje, to można być spokojnym. Nic podobnego! Muchomor takich zmian nie robi. Ciemnienie cebuli to kolejny mit. I jeszcze moja prośba. Nie niszczmy grzybów niejadalnych lub trujących. To karygodne. One są potrzebne w ekosystemie.
– Dziękuję za rozmowę
Anna Moraniec



4 Responses to "Żeby nie pomylić gołąbka lub kani z muchomorem"