Żegnamy wielkiego kapłana

Fot. Paweł Bialic
Ks. infułat Józef Sondej (1914 – 2015). Zdjęcie wykonane przed 100. urodzinami kapłana. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Zmarł ks. infułat Józef Sondej, długoletni proboszcz parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie – we wtorek eksporta w kościele przy ul. Jałowego, w środę msza św. pogrzebowa.

– W Jego życiu były cztery nieusuwalne filary: Bóg, Kościół, Ojczyzna i drugi człowiek. Łatwo go było podziwiać, o wiele trudniej naśladować, bo był dla nas pod każdym względem wzorem – tak o księdzu Józefie Sondeju mówi ks. Ireneusz Folcik, który we wtorek o godz. 17 w kościele Chrystusa Króla (ul. Jałowego) w Rzeszowie wygłosi kazanie podczas eksporty. Natomiast msza św. pogrzebowa odbędzie się w środę, 4 marca, o godz. 12 również w kościele Chrystusa Króla. Ciało zmarłego duszpasterza spocznie na cmentarzu na Wilkowyi.

O ks. Sondeju wszyscy wyrażają się niesamowicie ciepło. Wielu brakuje słów, by w pełni opisać Jego osobowość. – To mój krajan, najserdeczniejszy przyjaciel i sąsiad z parafii. Między nami było 21 lat różnicy, był szkolnym kolegą mojego ojca. To On mówił kazanie na moich prymicjach, moim 25-leciu i 50-leciu kapłaństwa. Ja mówiłem na Jego jubileuszach: 50-leciu, 60-leciu i 70-leciu kapłaństwa. Wygłosiłbym mowę na Jego pogrzebie, ale stan zdrowia mi na to nie pozwala – mówi ks. Stanisław Bełza, były proboszcz, a obecnie emeryt w parafii św. Wojciecha i św. Stanisława Biskupów w Rzeszowie. – To był dobry człowiek. Ta ludzka dobroć poprowadziła go do pięknego kapłaństwa. To on udanie rozbudował kościół Chrystusa Króla, wybudował plebanię i dom katechetyczny, w którym już jako emeryt zamieszkał. Dzięki jego staraniom i zapobiegliwości powstało sześć nowych parafii w Rzeszowie: Matki Bożej Różańcowej, Podwyższenia Krzyża Świętego, Bożego Ciała, Judy Tadeusza, Świętej Rodziny i Narodzenia NMP na Staroniwie – dodaje ks.  Bełza.

– Warto przypomnieć, że ksiądz Sondej odzyskał od władz komunistycznych dla celów duszpasterskich podziemia kościoła Chrystusa Króla, gdzie w latach 60. mieściły się zakłady chemiczne – uzupełnia ks. Tadeusz Wójcicki, wikariusz w parafii Chrystusa Króla pod koniec lat 60., a obecnie emeryt w parafii w Kamieniu.

Oddał plebanię zakonnicom
Ks. Sondej zupełnie nie przywiązywał wagi do warunków materialnych. Bez wahania oddał plebanię przy kościele Chrystusa Króla siostrom karmelitankom bosym, wyrzuconym z Oświęcimia, a sam przeniósł się do domu katechetycznego, gdzie były o wiele gorsze warunki. – Kiedy pierwszy raz zobaczyłem jedno z pomieszczeń na plebanii Chrystusa Króla, zastanawiałem się, który z kapłanów może mieszkać w tak skromnych, wręcz ascetycznych warunkach. Okazało się, że to było mieszkanie księdza Sondeja. Był jak święty Jan Maria Vianney z Ars, patron wszystkich proboszczów – opowiada ks. Wójcicki.

Choć od 1994 r. ks. Sondej oficjalnie był emerytem, ofiarnie pracował do ostatnich dni w parafii Chrystusa Króla w Rzeszowie. – Zawsze robił więcej niż wymagał obowiązek, bo tak pojmował służbę Bogu i ludziom. Nigdy nie narzekał. Nie stwarzał problemów. Swoim entuzjazmem, chęcią działania porywał za sobą innych. W Wielkim Poście czy adwencie potrafił odprawić po dwie msze w ciągu dnia w domach ludzi chorych – opowiada ks. Folcik.

Przez wiele lat ks. Sondej pełnił obowiązki egzorcysty diecezjalnego Za ofiarną, wzorcową pracę kapłańską, na wniosek biskupa rzeszowskiego, ksiądz Sondej został w 1993 r. odznaczony godnością protonotariusza apostolskiego. W 1995 otrzymał tytuł: Honorowy Obywatel Miasta Rzeszowa, a w 2008 r. został odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Beata Sander

One Response to "Żegnamy wielkiego kapłana"

Leave a Reply

Your email address will not be published.