Zemsta Stalina wciąż groźna!

Barszcz Sosnowskiego to roślina, która jest bardzo niebezpieczna dla ludzi, a zwłaszcza dzieci. Kontakt z nią powoduje oparzenie skóry, podobne do oparzenia wrzątkiem, czego następstwem są ropne pęcherze gojące się nawet przez kilka lat. Fot. Wit Hadło
Barszcz Sosnowskiego to roślina, która jest bardzo niebezpieczna dla ludzi, a zwłaszcza dzieci. Kontakt z nią powoduje oparzenie skóry, podobne do oparzenia wrzątkiem, czego następstwem są ropne pęcherze gojące się nawet przez kilka lat. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Barszczu Sosnowskiego nie można lekceważyć.

Barszcz Sosnowskiego pospolicie zwany „zemstą Stalina” każdego roku przysparza wielu problemów. Furanokumaryna występująca w okrywających roślinę włoskach jest silnie parząca. Może powodować poparzenia drugiego, a nawet trzeciego stopnia!

Wraz z pojawieniem się upałów na podkarpackich polach i łąkach na nowo pojawiła się niebezpieczna roślina. Mowa tutaj o barszczu Sosnowskiego. Walka z nim nie jest łatwa. Wymaga konsekwencji i skoordynowanego działania.

Od trzech lat intensywnie zwalczana jest w powiecie sanockim, który jako jedyny w regionie postanowił uporać się z parzącym problemem. Było to możliwe dzięki środkom pozyskanym z Europejskiego Obszaru Gospodarczego. – To już trzeci rok zwalczania tej rośliny. W rejonie, w którym barszcz wysiał nasiona, w glebie mogą przebywać one nawet do 10 lat. Minimum pięć trzeba przeznaczyć na walkę z rośliną – wyjaśnia Wojciech Skiba, naczelnik z Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Sanoku.

Jak z nim walczyć?
– Wszystko zależy od miejsca, w którym rośnie barszcz. Jeśli znajduje się on w bliskim sąsiedztwie rzek, wówczas stosujemy tylko metody mechaniczne. Na pozostałych gruntach, gdzie jest możliwość zastosowania środków chemicznych, stosujemy opryski powierzchniowe lub wstrzyknięcia do łodyg – mówi Skiba. Na trzyletnią walkę z toksyczną rośliną przeznaczono 875 tys. zł (kwota pozyskana z EOG).

Łatwo się poparzyć
Barszcz Sosnowskiego jest szczególnie niebezpieczny w okresie kwitnienia i owocowania, kiedy odnotowuje się wysoką temperaturę powietrza. Wtedy nawet pośredni kontakt z tą rośliną może doprowadzić do poparzenia skóry. Związki furanokumarynowe wydostają się z barszczu w postaci oprysków i osadzają się na skórze osób przebywających w pobliżu. – Ważne jest, aby nie ciąć barszczu Sosnowskiego kosiarkami mechanicznymi, gdyż wirujący nóż w zwykłej lub żyłkowej kosiarce rozpryskuje soki, które mogą nas poparzyć – tłumaczy Skiba.

W Miłocinie
Barszcz Sosnowskiego rośnie również w bliskim sąsiedztwie torów kolejowych na wysokości strefy przemysłowej w Miłocinie. Usuwanie tej rośliny to, niestety, żmudna praca. Po jej wykopaniu lub wykoszeniu obok wyrasta kolejna. Dlatego też nie lekceważ jej. O jej lokalizacji poinformuj pracowników gminy, w której mieszkasz.

Agata Flak

One Response to "Zemsta Stalina wciąż groźna!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.