
LEŻACHÓW, POW. PRZEWORSKI. Malutka Anielka ma poparzone 80 proc. powierzchni ciała. Ruszyła zbiórka na jej leczenie.
Niewyobrażalna tragedia rozegrała się przed weekendem w Leżachowie w gminie Sieniawa. W jednym z domów jednorodzinnych wybuchł pożar, w którym życie stracił 30-latek. Wcześniej mężczyźnie udało się jeszcze wynieść z domu płonącą 2-latkę. Dziewczynka walczy teraz o życie w szpitalu. Następnego dnia po tej tragedii przyszło na świat drugie dziecko mężczyzny…
To miał być piękny czas dla 30-letniego Artura i jego 28-letniej partnerki. On pochodził z pow. łódzkiego, ona spod Jarosławia. Poznali się za granicą i rok temu zamieszkali w Leżachowie. Wychowywali 2-letnią Anielkę i oczekiwali narodzin drugiego maleństwa. Niestety, rodzinną sielankę przerwał dramat, który już na zawsze odmienił ich życie.
Był czwartek, 20 lutego. Pan Artur odwiózł partnerkę do szpitala. Za moment na świecie miało pojawić się ich kolejne upragnione maleństwo. Wrócił z Anielką do domu, chcąc przygotować wszystko na przywitanie maluszka.
Przed godz. 22 nieoczekiwanie w domu wybuchł pożar. Płomienie w szybkim tempie zaczęły obejmować wszystko, co napotkały po drodze. Dosięgły Anielkę. Pan Artur wziął płonącą dziewczynkę na ręce i z krzykiem wyniósł ją przed dom. Wrócił do środka, chcąc najprawdopodobniej zaczerpnąć wody, by ugasić córeczkę. Nie zdążył… Przybyli na miejsce strażacy zastali go w łazience osuniętego na wannie. Już nie żył. W tym czasie trwała gorączkowa akcja ratowania dziewczynki. Na pomoc płonącej 2-latce rzucili się sąsiedzi. Ciężko poparzona została przetransportowana do szpitala w Łęcznej, gdzie walczy o życie. Partnerka pana Artura urodziła następnego dnia po tej tragedii.
Przyczyny dramatu wyjaśni teraz prokuratorskie śledztwo. – Policjanci wraz z prokuratorem wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. Ich analiza pozwoli wyjaśnić okoliczności tego tragicznego pożaru – poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Przeworsku.
Wśród osób, które ratowały Anielkę, był Kamil Czercowy, komendant Ochotniczej Straży Pożarnej Pożarnej w Leżachowie, który utworzył zbiórkę na leczenie dziewczynki. „Anielka ma liczne oparzenia, które obejmują 80 proc. powierzchni ciała. Każde wsparcie, każda złotówka będzie przekazana na leczenie poparzonej Anielki. Proszę o pomoc i dziękuję za okazaną życzliwość i dobre serce” – napisał na stronie zrzutki.
Tragedia młodych rodziców i ich córeczki poruszyła ludzkie serca. W niedzielę na koncie zbiórki było już ponad 50 tys. zł, a kwota ta stale rośnie. Anielce można pomóc pod tym linkiem: https://zrzutka.pl/f8mmuu
Katarzyna Szczyrek


