
Część historyków uważa, że wzniesienie nad Wisłokiem powstało w miejscu dawnego kurhanu, czyli mogiły, w której spoczywa …wódz tatarski
Wielu mieszkańców Rzeszowa nawet nie wie, jaką perełkę historyczną i krajobrazową skrywa ich miasto. Kopiec Konfederatów Barskich, bo o nim mowa, pamięta rok 1769, kiedy to polska szlachta stoczyła bitwę z wojskami rosyjskimi. Czy jednak, na pewno na cześć tego właśnie wydarzenia usypano górę? Próbujemy rozwikłać tę zagadkę.
Pod koniec lat 80. minionego wieku kopiec Konfederatów Barskich zlokalizowany nad prawym brzegiem Wisłoka na Pobitnie stanowił popularne miejsce spacerów. Teren nie straszył wówczas gęstą i chaotyczną roślinnością. Wręcz przeciwnie, rosły niewielkie drzewa, widać było wydeptane alejki. Na wzniesieniu można było rozkładać koce i urządzać pikniki rodzinne. Z góry rozciągała się przepiękna panorama obejmująca zasięgiem całe miasto. Istny zielony raj.
Taki obraz to jednak przeszłość. Obecnie teren jest zaniedbany i może właśnie dlatego starsi mieszkańcy miasta o kopcu jakby zapomnieli, a młodsi nawet nie wiedzą o jego istnieniu. Miejsce jest jednak warte uwagi, nie tylko za sprawą krajobrazu, ale także bogatej historii. Skąd w Rzeszowie wzięła się ta „wielka góra”? Hipotez na ten temat jest kilka.
Żaden kopiec, ale …historyczna mogiła?
Kopiec Konfederatów Barskich zmieniał nazwę co najmniej trzykrotnie. W przeszłości określano go mianem m.in. Kopca Szwedzkiego. Zdaniem Marka Czarnoty, rzeszowskiego regionalisty, nazwa mogła pochodzić od bliżej niezdefiniowanego wydarzenia bitewnego, które miało miejsce na obszarze Rzeszowszczyzny w okresie II lub III wojny północnej (połowa XVII w. i początek XVIII w.).
Inna hipoteza, bardziej popularna, przypomina czasy dwudziestolecia międzywojennego, kiedy rzeszowska prasa używała nazwy Kopiec Tatarski. Dlaczego? Jak wyjaśnia Krzysztof Bajrasz w tekście „O przeszłości Kopca na Pobitnem słów kilka…”, chodzić mogło o upamiętnienie bitwy stoczonej w XIV w. na terenie Powietnej (Pobitnej) przez odziały polskie i właśnie tatarskie. Triumf odnieśli Polacy, którym przewodził Jan Pakosław ze Stróżysk. Za wybitne zasługi król podarował mu… Rzeszów.
W kontekście walki z Tatarami swoją teorię w książce „Rzeszowski alfabet” prezentuje Władysław Henning. Jak wyjaśnia, nie wiadomo dokładnie, skąd wzięła się nazwa Tatarskiej Góry, podkreślając jednocześnie, że historia pamięta kilka najazdów Turków na Rzeszów. Mowa chociażby o spaleniu miasta w 1502 r., czy krwawym ataku z 1624 r., który opisywał sam Mikołaj Spytek Ligęza, XVII-wieczny właściciel Rzeszowa.
Z wątkiem tatarskim od dekad nierozerwalnie związana jest inna legenda. – Przeszło 20 lat temu rozmawiałem na temat Kopca z wieloma mieszkańcami Pobitna. Wsłuchiwałem się w legendy z nim związane, wśród których były te o pochowanym w kopcu wodzu tatarskim – wspomina Krzysztof Bajrasz. Czy wzniesienie rzeczywiście stanowi więc grobowiec, a precyzując – kurhan, czyli stożkową mogiłę?
O grobowcu wspomina także Władysław Henning, przypominając, że istnieją teorie o pochowaniu w podziemiach góry wodza tatarskiego, lecz bez badań archeologicznych nie można mówić o historii, ale jedynie o legendzie. Zwolennicy tej wersji doszukują się analogii do innych popularnych miejsc w okolicy – Zniesienia w Przemyślu czy Hyżnego na Pogórzu Dynowskim, gdzie również mają spoczywać szczątki tureckiego wodza.
Konfederaci napisali historię
Ostatnia hipoteza dotycząca utworzenia kopca związana jest z obecnie funkcjonującą nazwą wzniesienia i prawdziwie historycznym wydarzeniem, jakim była potyczka z 13 sierpnia 1769 r. pomiędzy konfederatami barskimi a oddziałami rosyjskimi.
O bitwie pisali najwybitniejsi historycy polscy jak Władysław Konopczyński czy Julian Nieć powołując się na zachowane z XVIII w. relacje Francuza duHamela czy list Sebastiana Balawędroskiego z 1769 r. Jak wyglądała walka? Konfederacji barskiej przewodzili Filip Radzimiński (regimentarz przemyski) i książę Jerzy Marcin Lubomirski (marszałek krakowski), a oddziałom rosyjskim m.in. Karl Magnus Iwanowicz Saleman.
Walka objęła spore terytorium ówczesnego Rzeszowa. Mowa m.in. o podrzeszowskich błoniach (teren dzisiejszej ul. Lwowskiej) z finałową potyczką na terenie wzniesień (Powietna). Siły obu stron były podobne pod względem liczebnym oraz militarnym. Oddziały liczyły po ok. 700 żołnierzy. Niektórzy historycy wskazują, że w trakcie walk po stronie konfederatów życie straciło od 42 do około 100 ludzi, a po stronie rosyjskiej 70 żołnierzy. – Oprócz 42 konfederatów zginął też wtedy jeden wieśniak, niejaki Kruczek ze Słociny, zastrzelony przez Kozaka w czasie, kiedy obdzierał trupy poległych, tak Rosjan jak i konfederatów – pisał w „Rzeszowskim alfabecie” Władysław Henning.
Na cześć walki stworzona została nawet… pieśń konfederacka. „Zwyciężajcie pod Rzeszowem Moskwitary. Moskale pod Powitnem wnet zdradzili, na górę konfederatów wprowadzili, wziąwszy im prawe skrzydło, tył godzili, od mostu, przy którym ich dopędzili”. Żołnierzy, którzy zginęli w potyczkach pochowano w kilku miejscach Rzeszowa m.in. w dwóch zbiorowych mogiłach na nieistniejącym cmentarzu koło kościoła farnego.
Wciąż wiele pytań
Walka konfederatów z oddziałami rosyjskimi jest niepodważalnym wydarzeniem historycznym. Kiedy więc tak naprawdę wzniesienie nad Pobitnem zyskało nazwę kopca Konfederatów Barskich? Jak szacują historycy, na przełomie XIX i XX w. Z 1913 r. pochodzi pierwszy ślad, kiedy na górze umieszczono kamień z napisem: „Kopiec Konfederatów Barskich, L.B. 1913”. Pomimo rzeczywistej bitwy, a także utrwalenia w kulturze i pamięci rzeszowian nazwy wzniesienia, w ocenie Władysława Henninga, nie ma dowodów na to, by to na cześć konfederatów usypano. kopiec. W tej materii wciąż pojawia się wiele pytań.
W latach 60. ubiegłego wieku padło nowe światło na przeszłość kopca. Jak pisze Krzysztof Bajrasz, popularny archeolog Józef Stanisław Barłowski odkrył w jego rejonie znaczną ilość materiału zabytkowego o charakterze wielokulturowym. Mowa o fragmentach ceramiki i narzędzi krzemiennych. O czym to może świadczyć? Niewykluczone, że teren pod kopcem był wcześniej zasiedlony. To jednak wciąż hipoteza…
Kopiec czeka nowe życie?
Dziś kopiec Konfederatów Barskich to miejsce niezwykle zaniedbane. Pełne chaotycznej roślinności i śmieci. Latem przez gęste krzewy trudno dostać się na jego szczyt. Kwestia zagospodarowania tego miejsca, a przy tym nadania mu odpowiedniej rangi trwa od wielu długich lat.
Na szczęście kilka miesięcy temu pojawiło się światełko w tunelu. Zarząd Zieleni Miejskiej w Rzeszowie wystąpił z wnioskiem do miasta o pozyskanie terenów pod zagospodarowanie kopca. Ponadto opracowywany jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Dzięki dokumentacji wzniesienie zostanie przeznaczone na rekreację, co z kolei umożliwi ratuszowi wykupienie potrzebnych działek.
Pomijając jednak formalne aspekty, o czym marzą mieszkańcy Rzeszowa? O uporządkowaniu zieleni, alejkach, ławkach oraz klimatycznych latarniach. Dzięki temu kopiec Konfederatów Barskich mógłby stać się nową atrakcją stolicy regionu z przepiękną malowniczą panoramą na całe miasto.
Kamil Lech



13 Responses to "Zielony raj pełen tajemnic"