
PRZEMYŚL. Handlujący używaną odzieżą na Zielonym Rynku czują się zagrożeni, choć magistrat na razie wycofał się z pomysłu na nowy regulamin targowiska.
– Mówiono nam, że wrócimy na swoje miejsce po remoncie tej części targowiska! – opowiadali nam handlujący odzieżą używaną na przemyskim Zielonym Rynku. – Tymczasem teraz magistrat chce wprowadzić uchwałę zakazującą nam pracy tam – żalili się. – Tak niby miasto walczy z bezrobociem? Pozbawiając nas pracy i chleba? – pytają. Magistrat co prawda wycofał się na czwartkowej sesji ze swego pomysłu, ale nie wiadomo, na jak długo.
Kiedy podjęto decyzję o remoncie sektora Zielonego Rynku, w którym sprzedawano m.in. obuwie i odzież używaną, handlujący nawet się ucieszyli. Z tego, że będzie ładniej i lepiej. Ale byli czujni, bo wszak chodziło o ich miejsca pracy i chleb. Dlatego domagali się konkretnej deklaracji ze strony magistratu, że będą mogli po remoncie sektora wracać i handlować.
– I trzy razy pani naczelniczka z magistratu podczas spotkań zapewniała nas, że tak właśnie będzie – mówili handlujący. Napisali o tym w liście do prezydenta, uświadamiając mu, że zakaz handlu dla nich oznacza więcej o 120 osób bezrobotnych w mieście. Cóż, gdy na ustalenia, na które się powołują, nie ma żadnego dokumentu, a wspomniana pani naczelnik już naczelniczką nie jest.
Wstyd, że przemyślanie kupują używaną odzież i buty?
Używane rzeczy cieszą się w niebogatym Przemyślu powodzeniem. Najwyraźniej jednak magistrat nie chce, by rzucało się w oczy, że wielu przemyślan korzysta z ubrań i butów z drugiej ręki. Być może chce sprawiać wrażenie, że w mieście jest lepiej i mniej biednie niż jest i dlatego w proponowanym regulaminie Zielonego Rynku zakazać chciał sprzedaży używanych ubrań i butów na równi z handlem bronią i przedmiotami pochodzącymi z nielegalnego źródła oraz truciznami.
Refleksja czy gra na czas?
Opozycja m.in. brak informacji o wynikach konsultacji społecznych chciała wykorzystać, by wnioskować o „zdjęcie” uchwały dotyczącej nowego regulaminu targowiska z porządku obrad czwartkowej (10 kwietnia) sesji Rady Miejskie Przemyśla. Nie musiała się jednak fatygować, bo sam projektodawca, czyli prezydent Przemyśla, Robert Choma, zawnioskował o to, nie podając jednak przyczyny takiej decyzji. Radni niemal jednogłośnie zgodzili się na wniosek prezydenta. Trudno powiedzieć, czy to koniec problemów handlujących odzieżą używaną, czy też gra magistratu na czas…
Monika Kamińska


