
JASŁO. – Robotnicy byli całkowicie przysypani ziemią. Wystawały im tylko głowy… – usłyszeliśmy od jednego ze strażaków.
Tragedia wydarzyła się w sobotę, 9 stycznia, około południa na terenie zakładu przy ul. Fabrycznej w Jaśle. Dwaj mężczyźni, mieszkańcy gminy Jasło w wieku 41 i 53 l., wykonywali prace związane z wymianą studzienki kanalizacyjnej. Nagle ziemia osunęła się i przysypała obu robotników. Niestety, ich życia nie udało się uratować…
– Zgłoszenie o tragicznym wypadku otrzymaliśmy przed godziną 13. Na miejsce zostało wysłanych w sumie sześć zastępów straży pożarnej – informuje mł. bryg. Marcin Betleja z Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
– Z dotychczasowych informacji wynika, że robotnicy wykonywali prace w wykopie przy wymianie studzienki. W pewnym momencie doszło do osunięcia się ziemi, która przysypała mężczyzn – relacjonuje Łukasz Gliwa, oficer prasowy jasielskiej policji.
Na miejsce wezwano służby ratownicze. – Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, okazało się, że obaj mężczyźni zostali przysypani po szyję w około trzymetrowym wykopie. Robotnicy byli nieprzytomni. Ratownicy odkopali poszkodowanych, jednakże pomimo podjętej akcji reanimacyjnej lekarz stwierdził ich zgon – relacjonuje Betleja. – Cała akcja ratownicza trwała około pół godziny – słyszymy od jednego ze strażaków biorących udział w ratowaniu robotników. – Poszkodowani mężczyźni, mieszkańcy Warzyc, ponieśli śmierć najprawdopodobniej już w chwili, gdy zostali przysypani. Prawdopodobnie doszło wówczas do ściśnięcia klatki piersiowej oraz do szybkiego uduszenia – informuje nasz rozmówca.
Z naszych ustaleń wynika, że roboty były prowadzone przez firmę zewnętrzną, która zatrudniała tych robotników.
Policja i prokuratura prowadzą postępowanie wyjaśniające mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności tej tragedii. Sprawą zajmuje się także Państwowa Inspekcja Pracy.
Wioletta Zuzak


