Zima to czas pożarów

25-letni strażak podpalał budynki blisko swojego miejsca zamieszkania, a potem brał udział w akcjach gaśniczych. Fot. Archiwum KPP
Przyczyny pożarów od lat ciągle się powtarzają. Dominujące ich grupy to: podpalenia, nieostrożność, wady lub niewłaściwa eksploatacja urządzeń grzewczych i elektrycznych. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. – Tegoroczne statystyki są przerażające – mówią strażacy.

W ubiegłym roku w sezonie grzewczym na Podkarpaciu w wyniku różnych zaniedbań instalacji grzewczych oraz ich złej obsługi w mieszkaniach i domach jednorodzinnych odnotowano aż 1269 pożarów, w których zginęły 22 osoby. W tym roku tylko od początku września na Podkarpaciu odnotowano już 227 pożarów, w wyniku których obrażenia odniosło 15 osób, a zginęły 2. A jak podkreślają strażacy, to dopiero początek sezonu grzewczego.

Sezon zimowego ogrzewania mieszkań i domów jednorodzinnych to każdego roku okres zwiększonej liczby interwencji strażaków, którzy odnotowują wzrost liczby ofiar śmiertelnych i osób poszkodowanych. – Najczęściej wzywani jesteśmy do zatruć tlenkiem węgla i do pożarów – mówi Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP.

– Tegoroczne statystyki są przerażające, a okres grzewczy jeszcze się nie skończył – stwierdza Betleja. Od początku września na Podkarpaciu odnotowano 227 pożarów, w wyniku których obrażenia odniosło 15 osób, a zginęły 2.

Najczęstszą przyczyną powstania pożarów, według strażaków, jest: nieostrożność przy rozpalaniu ognia w urządzeniach służących do ogrzewania, czyli: piecach, kotłach, kominkach, oraz zła eksploatacja tych urządzeń. – Do wypadków dochodzi także w momencie, kiedy ktoś próbuje rozpalić w kotle substancją łatwopalną typu benzyna czy rozpuszczalnik – wyjaśnia rzecznik.

Pożar od papierosa
Nie tylko w okresie zimowym, ale przez cały rok strażacy wzywani są do pożarów powstałych w wyniku zaśnięcia z zapalonym papierosem. – Zazwyczaj jest to niewielki pożar, który udaje nam się ugasić w przeciągu kilku minut. Powstaje on w wyniku zapalenia się lub tlenia wersalki, kanapy czy fotela – wyjaśnia Betleja. Niestety, taka osoba nie jest w stanie się obudzić i przeważnie ginie w pożarze. Dlatego strażacy każdego roku apelują o ostrożność i rozsądek.

Czujnik dymu
W Polsce co roku w pożarach domów jednorodzinnych giną dziesiątki osób. 60-70 proc. przypadków to ofiary zetknięcia z dymami i toksycznymi produktami spalania, takimi jak: tlenek węgla, chlorowodór i cyjanowodór. Pomimo tego, że bezpośrednią przyczyną śmierci są najczęściej silnie trujące produkty spalania i rozkładu termicznego, wciąż bardzo mało popularne jest wyposażenie domów w czujniki dymu. Urządzenia te wprawdzie nie zapobiegają powstaniu pożaru, ale skutecznie mogą zaalarmować lokatorów mieszkania, w którym powstał pożar, umożliwiając im szybką ewakuację.

af

Leave a Reply

Your email address will not be published.