Zimny prysznic od marszałka Grodzkiego zadziałał?

fot-kaminska (1).jpgWczoraj mieliśmy kolejną okazję wysłuchać opowieści pana premiera Morawieckiego o sukcesach naszego rządu i znakomitych pomysłach, jak uniezależnić się od rosyjskich źródeł energii. Premierowi, który był – jak zawsze zresztą – lekko krzywo uśmiechnięty, towarzyszył prezes PKN Orlen i były wójt Pcimia, Daniel Obajtek – dla odmiany, jak zawsze z uśmiechem osoby niezbyt rozgarniętej, ale chętnej do wypowiedzi. Oczywiście z gadaniny obu panów wynikało, że są najlepsi na świecie i mają najbardziej genialne pomysły i wszyscy mamy się z tego cieszyć. Czyli – z grubsza – było jak zawsze podczas konferencji premiera Morawieckiego. Jednak wszystko to, działo się w cieniu kogoś, kogo wcale na tej konferencji nie było, a kogo w ostatnich dniach partyjni koledzy pana premiera atakowali ile wlezie. Chodzi – rzecz jasna – o marszałka Senatu, Tomasza Grodzkiego. Otóż wspomniany marszałek Grodzki w miniony piątek m.in. takimi oto słowami zwrócił się w swoim nagraniu do parlamentarzystów Rady Najwyższej Ukrainy: – Sankcje muszą być kompletne i stanowczo egzekwowane. Dlatego muszę Was przeprosić za to, że niektóre firmy w haniebny sposób kontynuują działalność w Rosji, że nadal przez Polskę jadą tysiące Tirów na Białoruś i dalej, że nadal rząd importuje rosyjski węgiel i nie potrafi zamrozić aktywów rosyjskich oligarchów. W ten sposób z niedającą się zaakceptować hipokryzją nadal, nawet wbrew intencjom, finansujemy zbrodniczy reżim, który zdobyte pieniądze zużywa na mordowanie niewinnych ludzi – powiedział marszałek izby wyższej naszego parlamentu. Słowa Grodzkiego – jak się należało domyślić – wywołały „święte” oburzenie w szeregach ekipy rządzącej. Wicemarszałek Senatu z PiS, Marek Pęk stwierdził nawet, że słowa marszałka Grodzkiego są sprzeczne z polską racją stanu, a także zapowiedział wniosek o odwołanie go z pełnionej funkcji. Zaś wiceszef MSWiA Maciej Wąsik napisał na Twitterze, że marszałkiem Senatu może być przedstawiciel opozycji i przeciwnik rządu, ale nie może być nim „ktoś, kto realizuje scenariusz Moskwy – scenariusz poróżnienia Polski i Ukrainy”. Na histerię rządzącej ekipy Grodzki zareagował przewidywalnie, jako że polityk ten słynie ze spokojnego usposobienia, tym razem też nie zaskoczył i zachował spokój. – Najwyraźniej dotknąłem czułej struny, sądząc po absurdalnych komentarzach ze strony części polityków prawicy. Wezwałbym ich wobec tego, by naprawdę wzięli się do roboty i wzorem innych krajów świata zaczęli poważnie przestrzegać sankcji wobec reżimu Putina – skomentował marszałek Grodzki, dodając: – Przede wszystkim przekazałbym panu Pękowi, żeby wskazał, jakie sankcje Polska wprowadziła. Tu należy podkreślić, że nie powinno się dawać czasu Rosjanom na wytransferowanie pieniędzy z Polski, aby wreszcie zacząć hamować import rosyjskiego węgla, aby kontrolować tiry przejeżdżające przez Polskę do Białorusi – zauważył. No i teraz konia z rzędem temu, kto zdołałby zaprzeczyć temu, o czym Grodzki mówił. Nikt się wszelako tego nie podjął, za to – najprawdopodobniej dzięki wystąpieniu marszałka Senatu – nasza władza uznała, że trzeba się – zgodnie z radą Grodzkiego – wziąć do roboty! Trzeba było aż tak mocnych słów marszałka Senatu, które „poszły w świat”, żeby nasza władza zauważyła, że sam PR i epatowanie uśmiechami nie wystarczą i zwyczajnie widać, że nie traktuje sankcji wobec Rosji poważnie – choćby nie wie ile razy zapewniała, że jest inaczej. W sumie zatem rządzący z panem Morawieckim na czele, zamiast odsądzać Grodzkiego od czci i wiary, powinni mu zwyczajnie podziękować! Rzecz jasna, nie ma co oczekiwać od tej władzy takiej pokory. W zasadzie trudno od niej oczekiwać jakiejkolwiek pokory…Tak czy owak – rządzący dostali od Grodzkiego zimny prysznic, poprychali, pokrzyczeli, pozłorzeczyli na marszałka, ale… podziałało. Dobra robota Panie Marszałku Tomaszu Grodzki!

Redaktor Monika Kamińska

23 Responses to "Zimny prysznic od marszałka Grodzkiego zadziałał?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.