Złe wieści dla przyszłych emerytów

Przyszłe emerytury pozwolą dzisiejszym 30-latkom co najwyżej przeżyć “od pierwszego do pierwszego”. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Otwarte Fundusze Emerytalne zakończyły ubiegły rok ze stratą 4,8 proc.

Miały być emerytury pod palmami, tymczasem wyniki inwestycyjne Otwartych Funduszy Emerytalnych wskazują, że przyszłe emerytury pozwolą nam co najwyżej przeżyć “od pierwszego do pierwszego”. W minionych 12 miesiącach zanotowały one przeciętną stratę 4,8 proc., spowodowaną głównie dużym spadkiem kursów akcji na giełdzie.

Na koniec 2011 roku oszczędności Polaków w funduszach emerytalnych wyniosły 225 mld zł i były tylko o 3,5 mld większe niż rok wcześniej, mimo iż w tym czasie ZUS przekazał do OFE ponad 15 mld naszych składek! Biorąc pod uwagę, że do rozwiązania kryzysu fiskalnego w Europie, a co za tym idzie do poprawy sytuacji na rynkach, jeszcze długa i trudna droga, w 2012 roku możemy spodziewać się jeszcze większych strat.

Wszystkie fundusze straciły

W 2011 roku, spośród 14 działających w Polsce Otwartych Funduszy Emerytalnych, najmniej pieniędzy klientów straciły AXA (-3,27 proc.), Generali (-4,02 proc.) i Nordea (-4,07 proc.), które w porównaniu do pozostałych towarzystw mniej inwestują w akcje (zgodnie z ustawą nie może to być więcej niż 40 proc. aktywów OFE), a więcej w obligacje, których rynek wzrósł w ostatnim roku o 6 proc. Największą stratę odnotowały właśnie te fundusze, które wykorzystują wspomniany limit niemal do maksimum: PZU Złota Jesień (-5,38 proc.), Pocztylion (-6,11 proc.) oraz Polsat (-7,19 proc.). Ten ostatni od wielu lat zajmuje albo pierwsze albo ostatnie miejsce w większości rankingów, w zależności od koniunktury na giełdzie.

Sytuacja nie napawa optymizmem

Nerwowa sytuacja na światowych rynkach, problemy krajów południa Europy oraz obniżki ratingu i niskie stopy wzrostu gospodarczego krajów wysokorozwiniętych nie napawają optymizmem. Najprawdopodobniej najbliższe lata przyniosą dla II filaru jeszcze większe straty. Na wysoką stopę zwrotu, porównywalną do tej z lat 2002-2006, nie mamy co liczyć, a fundusze będą mogły co najwyżej minimalizować straty poprzez elastyczną strategię inwestycyjną. Najbezpieczniejsze wydaje się lokowanie naszych aktywów w papierach skarbowych przy  ograniczaniu inwestycji w akcje giełdowe i bankowe. Już teraz dyrektorzy zarządzający aktywami OFE zapowiadają bardziej defensywne strategie inwestycyjne.

Ostudzone nadzieje

Jaka przyszłość czeka zatem przyszłych emerytów “skazanych” na OFE? Czy reforma emerytalna przeprowadzona w 1999 roku, wraz z poprawkami ministra Rostowskiego, miała sens? – Klienci powinni mieć świadomość tego, że OFE są długoterminowym inwestorem, a stopy zwrotu od początku działalności są bardzo dobre. Od szczytu hossy w 2007 r. mamy parę słabszych lat. Na szczęście poza niższymi stopami zwrotu oznacza to także możliwość zakupu aktywów po bardziej atrakcyjnych cenach. W konsekwencji jest szansa, że następne 2-3 lata będą lepsze pod względem stopy zwrotu – uspokaja Adam Kurowski, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami Axa PTE. Skromne oczekiwania co do perspektyw gospodarczych oraz wysokości stóp zwrotu na rynku kapitałowym w 2012 roku każą ostudzić nadzieje na dostatnią emeryturę, a zarazem zadać sobie pytanie – w jaki sposób zadbać o swoją przyszłość?  Najgorszy dla przyszłych emerytów był jak dotąd rok 2008, w którym stopa zwrotu OFE wyniosła aż 13,9 proc. Czy w najbliższych latach OFE pobiją ten niechlubny rekord?

Arkadiusz Rogowski


 

4 Responses to "Złe wieści dla przyszłych emerytów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.