
RZESZÓW. Nasz Czytelnik twierdzi, że zna przyczyny wypadków przy ul. Krakowskiej.
O serii kolizji i wypadków, które miały miejsce przy ulicy Krakowskiej w Rzeszowie (za zjazdem z Wiaduktu Śląskiego, na wysokości bloku nr 8) pisaliśmy już wielokrotnie. Zdarzają się one z tak dużą częstotliwością, że mieszkańcy sąsiadującego z ulicą bloku postanowili interweniować w Miejskim Zarządzie Dróg.
Łuk drogi jest o tyle problematyczny, że pomimo ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na godzinę, w rejonie tym wciąż dochodzi do wypadków i kolizji. Samochody wpadają na barierki ochronne, niszcząc je, a następnie wjeżdżają na chodnik. Często zdarza się, że uderzają w bloki, niszcząc elewację i latarnie oraz uszkadzają auta mieszkańców, którzy parkują swoje samochody na przynależnym do bloku parkingu.
Po kolejnym artykule do naszej redakcji zgłosił się kierowca, który uczestniczył w jednym z ostatnich wypadków, do których doszło w tym rejonie. Jego zdaniem, to wbrew pozorom nie nadmierna prędkość, a źle wyprofilowany łuk sprawia, że kierowców dosłownie wyrzuca z drogi.
– Jechałem wtedy 60 km/h, także z prędkością, którą dopuszczają przepisy, a i tak nie byłem w stanie zapanować nad pojazdem – mówi prosząc redakcję o anonimowość. – Nie dość, że na tym odcinku jest bardzo ślisko, to zgubna tak jak również w moim przypadku okazała się przerywana linia, umożliwiająca zmianę pasa. Wychodząc z łuku zmieniłem pas z lewego na prawy, straciłem przyczepność i wyrzuciło mnie z drogi. Moim zdaniem, w tym miejscu, czyli przed łukiem i za nim, powinna być linia ciągła, tak by kierowcy nie mieli możliwości zmiany toru jazdy.
Miejski Zarząd Dróg zapowiada na wiosnę działania, które maja poprawić bezpieczeństwo jazdy w tym problematycznym rejonie. Chodzi o zmianę ukształtowania łuku i zebranie wody na nim poprzez frezowanie.
ksz



19 Responses to "Źle wyprofilowany łuk i linia ciągła?"