Od kilku miesięcy jesteśmy karmieni mało wyszukaną, mdłą i nic niewnoszącą dyskusją o tym, co zrobić z OFE. Potrawa serwowana nam przez tzw. opiniotwórcze media, które zasypywały nas opiniami ekspertów i ekspercików, piewców i krytyków i co? Ano nic.
Rząd stwierdził, że żadne z rozwiązań kwestii OFE nie pogorszy sytuacji emerytów. Nie pogorszy, ale i nie poprawi. Cieszycie się Państwo? Rząd wybrany większością naszych głosów miłościwie oświadczył, że tym razem nam nie podstawi nogi.
Być może zastanawiacie się, Drodzy Czytelnicy, co to wszystko ma na celu. Odpowiedź jest prosta, to tylko księgowe zabiegi, które mają zredukować zadłużenie państwa, poprawić statystyki, podkolorować słupki wykresów. W tym wszystkim nie chodzi o to, żeby żyło się lepiej, a już na pewno nie nam.
Bo żyje się na pewno lepiej właścicielom, prezesom, dyrektorom i tym podobnym, którzy kierowali całą tą maszynerią określaną jako drugi filar bądź OFE. To przecież jest eldorado, zostaliśmy zmuszeni do oddawania prywatnym instytucjom finansowym naszych pieniędzy. Szefowie tych instytucji mieli je inwestować, jednak nieważne, czy osiągali zyski, czy ponosili straty, z naszych pieniędzy potrącali sobie pensje i premie.
Biznes był wspaniały, bo panowie nie musieli się bardzo wysilać, większość naszych pieniędzy i tak inwestowali w obligacje. Tu trzeba zauważyć absurdalność mechanizmu. Państwo oddawało cześć naszej składki prywatnym firmom, powiększając deficyt budżetowy. Natomiast te prywatne firmy za uzyskane pieniądze kupowały obligacje Skarbu Państwa potrzebne do pokrycia deficytu budżetowego. Czyż to nie piramida finansowa?
Nieważne, co stanie się z OFE. To nic nie zmieni ani w obecnych, ani przyszłych emeryturach. Dzieci rodzi się coraz mniej, młodzież wyjeżdża za granicę i to jest przyczyna kłopotu z emeryturami. Natomiast za całą konstrukcję OFE, jej utrzymanie i wydawanie naszych pieniędzy na pensje dla kierownictwa prywatnych funduszy aż prosi się chociaż o Trybunału Stanu, tak dla przyzwoitości.
Na koniec mały cytat z kodeksu karnego II Rzeczypospolitej Polskiej, tak a propos odpowiedzialności urzędników: “Urzędnik winny popełnienia w związku z urzędowaniem i z pogwałceniem obowiązków urzędowych i służbowych oszustwa lub udziału w niem, przyjęcia bądź podarunku lub innej korzyści majątkowe będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.” I komu to przeszkadzało?
Artur Getler


