
KOLBUSZOWA. Wreszcie będzie można skręcić i nie złamać prawa.
To dobra wiadomość dla kierowców, których krew zalewa, kiedy przychodzi im kombinować, żeby wjechać bądź wyjechać z centrum handlowego przy drodze krajowej nr 9 w Kolbuszowej. Dla pojazdów jadących od strony Rzeszowa pojawi się lewoskręt. Powstanie on w miejscu obecnej kostki brukowej. Co istotne, zmiana ta nie spowoduje likwidacji prawoskrętu dla jadących w kierunku stolicy Podkarpacia.
Aby wyjechać z myjni czy z zakupów (wkrótce powstanie też stacja paliw) i pojechać w kierunku Tarnobrzega lub Mielca, trzeba jechać w stronę Rzeszowa po to, by skręcić w lewo w boczną uliczkę, skąd już można zgodnie z prawem włączyć się do ruchu. Podobny problem dotyczy jadących od strony stolicy Podkarpacia. Nie mogą oni bezpośrednio skręcić do centrum handlowego. Muszą jechać do ronda i na nim nawrócić. Ale to ma się zmienić.
Magistrat opracował koncepcję zmiany organizacji ruchu na tym odcinku. Uzyskała ona akceptację zarówno zarządcy drogi, jak i policji. Mówiąc w skrócie, dla jadących od strony Rzeszowa w miejscu pasa kostki brukowej ma powstać lewoskręt do centrum handlowego.
To co było niemożliwe, jest możliwe
– Dotychczas klienci często łamią przepisy drogowe, bo nie chcą specjalnie kierować się na rondo po to, by skręcić do centrum handlowego – przyznaje Elżbieta Lis, kierownik Referatu Gospodarki i Budownictwa w magistracie. – Powstanie tam lewoskrętu poprawi bezpieczeństwo użytkowników drogi i umożliwi łatwiejszy dostęp do obiektów handlowych.
Nie wszyscy radni są zadowoleni z tych zmian. – Kiedy kilka lat temu powstawały tam te budynki, wielu ludzi domagało się tego lewoskrętu. Tłumaczono nam wtedy, że jest to niemożliwe, bo zakorkuje miasto. Dziś ku mojemu zdumieniu okazuje się, że to, co było niemożliwe, nagle staje się możliwe. Czy to „dobra zmiana” spowodowała, że policja i zarządca drogi krajowej nr 9 zmieniły zdanie? – ironizował radny Marek Opaliński.
Zaapelował on do Rady Miejskiej, aby ta nie poparła zmian w organizacji ruchu w tej części miasta: – Ludzie przyzwyczaili się do tego rozwiązania, mamy załatwiony też temat braku kolizyjności. Kiedy wszystko jest już poukładane, chcemy to burzyć? Chcemy niszczyć tę całą harmonię? – grzmiał Opaliński, który, jak się potem okazało, jako jedyny głosował przeciwko lewoskrętowi. Miażdżąca większość kolbuszowskich radnych była na tak.
Paweł Galek


