Zmiana ustawy spowolni rozwój budownictwa?

Przeznaczenie na cele nierolnicze i nieleśne gruntów rolnych stanowiących użytki rolne klas I - III wymagać będzie uzyskania zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi. Fot. Archiwum
Przeznaczenie na cele nierolnicze i nieleśne gruntów rolnych stanowiących użytki rolne klas I – III wymagać będzie uzyskania zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi. Fot. Archiwum

KROSNO, PODKARPACIE. Mogą ucierpieć tysiące osób.

25 maja 2013 r. weszła w życie nowelizacja ustawy z dnia 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Co to oznacza? Przeznaczenie na cele nierolnicze i nieleśne gruntów rolnych stanowiących użytki rolne klas I – III wymagać będzie uzyskania zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi. Dotąd przeznaczenie na cele nierolnicze i nieleśne gruntów rolnych klas I-III wymagało uzyskania zgody ministra właściwego do spraw rozwoju wsi, przy czym zgoda ta wymagana była jedynie dla gruntów, których obszar przekraczał 0,5 ha.

Zgodnie z ustawą rozwój terenów podmiejskich i wiejskich na gruntach klas I-III będzie zależny od opinii ministerstwa ds. rozwoju wsi, a nie jak do tej pory od opinii wydawanej przez Starostwa Powiatowe. Praktycznie uniemożliwi to otrzymanie pozwolenia na budowę przez kilka najbliższych lat – mówi Marcin Jaracz (31 l.), krośnieński geodeta.

– Problem dotyczy uzyskania decyzji o warunkach zabudowy na obszarach, na których nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub nie są to tereny miast – zauważa nasz rozmówca.

„Ucierpi budownictwo i gminy”
Jak przyznaje, ustawa miała za zadanie zmobilizować gminy do wykonywania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (bardzo dużo gmin nie posiada aktualnych tego typu planów, ich opracowanie jest kosztowne i dosyć czasochłonne), jednak nikt nie przewidział tego, że odbędzie się to kosztem budownictwa, które i tak w dobie kryzysu jest w bardzo słabej kondycji. – Jako geodeta ucierpię, gdyż nie wykonam podziałów, map do projektów itp. Jednak oprócz mnie ucierpi również budownictwo oraz w konsekwencji ucierpią gminy. Jeżeli nikt się nie wybuduje, to nie wzrośnie liczba mieszkańców, do gmin nie spłyną podatki – mówi Marcin Jaracz.

„Problem może dotyczyć setek tysięcy ludzi”
Jak zaznacza, powyższy problem może wydawać się banalny, jednak w konsekwencji może on dotyczyć setek tysięcy ludzi (w samym tylko powiecie krośnieńskim – blisko połowa terenów położonych jest na gruntach klas I-III, w większości tych miejsc miejscowy plan nie obowiązuje). – Wierzę, że rządzącym przyświecały dobre intencje: zmuszenie gmin do wykonania miejscowych planów zagospodarowania, ochrona gruntów rolnych, itp., jednak jak to zwykle bywa ktoś nie dopatrzył się drugiej strony, tej gorszej i katastrofalnej w perspektywie całej gospodarki: spowolnienia rozwoju budownictwa – mówi Jaracz. – Dziś bardzo dużo inwestycji realizowanych jest przez osoby będące za granicą. Nie inwestują one środków finansowych w niepewne waluty, lokaty czy fundusze, tylko budują własne domy. Czy nie jest to również zabezpieczenie, że w przyszłości te osoby wrócą do kraju, skoro mają wybudowane domy? – pyta nasz rozmówca.

Garstka osób wie o niekorzystnych zmianach
– Być może nie każdy podziela moje obawy, jednak wierzę, że tego typu ustawy powinny być podane do publicznej wiadomości. Tymczasem aktualnie niewiele osób o tych zmianach wie i śmiem twierdzić, że większość obywateli wierzy, że za domem ma kilkanaście ładnych arów zabezpieczenia finansowego w postaci działek budowlanych przeznaczonych na ewentualną sprzedaż, a w rzeczywistości mogą sobie tam uprawiać co najwyżej marchewki –dodaje Marcin Jaracz.

Wioletta Zuzak

9 Responses to "Zmiana ustawy spowolni rozwój budownictwa?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.