Zmiany w emeryturach uderzyły w giełdę

Indeks WIG20 zaczął w czwartek gwałtownie tracić na wartości w trakcie konferencji wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego nt. zmian w systemie emerytalnym. Fot. PAP
Indeks WIG20 zaczął w czwartek gwałtownie tracić na wartości w trakcie konferencji wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego nt. zmian w systemie emerytalnym. Fot. PAP

WARSZAWA. Ostre spadki i wyprzedaże na warszawskim parkiecie.

Około 3,5 proc. tracił w czwartek przed południem główny indeks warszawskiej giełdy WIG20. Indeks zaczął gwałtownie tracić na wartości około godz. 10, kiedy trwała konferencja wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego dotycząca zmian w systemie emerytalnym. To już kolejny dzień spadków na giełdzie w związku z zapowiedzianymi zmianami w emeryturach.

W czwartek traciły wszystkie banki. Zanotowały one spadki w okolicach 5-6 proc. Trwała wyprzedaż akcji tych spółek. Według niektórych ekonomistów, OFE wyprzedają akcje banków, które jeszcze niedawno dobierały do swoich portfeli.

W środę kurs złotego i indeksy giełdowe negatywnie zareagowały na ogłoszone przez premiera Tuska propozycje zmian w systemie emerytalnym. Około godz. 17.30 za euro trzeba było zapłacić 4,27 zł, dolar kosztował 3,23 zł, a frank szwajcarski – 3,45 zł.

– Wszyscy się spodziewali, że informacje (dotyczące zmian w systemie emerytalnym – red.) nie będą dobre, ale one jednak były gorsze niż oczekiwania – powiedział w czwartek prezes Rady Giełdy Wiesław Rozłucki. Dodał, że wprawdzie początkowo istniały obawy, że do ZUS mogą być przeniesione wszystkie aktywa OFE, ale nawet przesunięcie tylko części obligacyjnej okazało się gorszym rozwiązaniem, niż spodziewał się rynek. Zdaniem Rozłuckiego, proponowane przez rząd zmiany w systemie emerytalnym nie są dobre dla rynku kapitałowego. – One nie są też korzystne dla gospodarki. Mówiąc inaczej, rola OFE jest większa, niż nam się wszystkim wydaje – dodał.

W czwartek minister finansów jeszcze raz tłumaczył zmiany w OFE. – Pierwszą i najważniejszą rzeczą, z mojego punktu widzenia, jest, że zostawiamy wszystkie inwestycje w akcje w rękach obecnych OFE i zarządzanie obecnym PTE. (…) To, że zostawiamy akcje w OFE, oznacza, że nie przeprowadzamy żadnego procesu nacjonalizacji własności prywatnej. To jest dla nas bardzo ważne – mówił Rostowski.

Były minister finansów Mirosław Gronicki komentuje, że rząd widzi tylko jedną stronę medalu – problemy finansów publicznych, chce zneutralizować środki kryzysu, a nie widzi konsekwencji likwidacji OFE. Gronicki pyta, jaki wpływ może mieć likwidacja OFE na wzrost gospodarczy i stabilność systemu finansowego, do czego zmierza ta reforma. Uważa, że OFE stabilizowały cenę obligacji. Zauważa, że zabranie części obligacyjnej z OFE sprawia, że część akcyjna staje się bardziej ryzykowna. Pyta, w jaki zatem sposób fundusze będą mogły zabezpieczać się przed bessą.

TVN 24/ps

Leave a Reply

Your email address will not be published.