Zmierzyli się z „Sodomą i Gomorą”

Utwór Wojciecha Wiącka czytali w MBP m.in. prezydent miasta, dziennikarze tarnobrzeskich mediów oraz wnuczka autora. Fot. Małgorzata Rokoszewska

TARNOBRZEG. Drastyczne opisy pijaństwa i okrucieństwa wobec zwierząt w przypomnianej książce sprzed 100 lat.

Kończący się Rok Wojciech Wiącka Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnobrzegu uczciła głośnym czytanie jego „Sodomy i Gomory”. Utwór wydany 100 lat temu traktuje o nałogu pijaństwa, który już wtedy trawił lokalną społeczność, a zmierzyli się z nim przedstawiciele lokalnych mediów.

Książka „Sodoma i Gomora czyli dzieje karczmy w jednej wsi” ukazała się równo 100 lat temu, ale jak przyznaje dyrektor MBP w Tarnobrzegu Stanisława Mazur, ciągle jest aktualna i na pewno warto po nią sięgnąć. We wtorek, publikację Wiącka czytali w MBP m.in. wnuczka autora, prezydent miasta i dziennikarze. Niektóre jej fragmenty były tak drastyczne, że pracownicy biblioteki postanowili je dać do przeczytania mężczyznom. Panie czytały fragmenty lżejsze, choć i nie znaczy, że mniejszego kalibru. Ilość i rodzaj alkoholu jaki spożywano 100 lat temu w Machowie jest porażający, podobnie jak liczba zgonów tych, którzy w spożywaniu procentowych trunków umiaru nie mieli. 

– Publikacja nic nie straciła ona ze swej aktualności. Problem pijaństwa poruszony przez Wojciecha Wiącka, chociaż naturalnie mający inne oblicze, nadal jednak stanowi poważny problem społeczny, dotykający ludzi w bardzo różnym wieku – mówiła Stanisława Mazur, dyrektor MBP w Tarnobrzegu.

„Sodoma i Gomora” z 2019 roku to już czwarte wydanie utworu Wojciecha Wiącka. Jest ono oparte na tekście, który ukazał się w 1927 roku. Publikacja jest jednak wzbogacona o kserokopie rękopisów oraz fotografie medalika wręczanego członkom bractwa trzeźwości przez księży misjonarzy. Egzemplarz sprzed ponad 90 lat ofiarowała bibliotece wnuczka autora Dorota Kozioł.

Podczas wtorkowego wernisażu pisarka, poetka i malarka mówiła o tym, że problem pijaństwa mieszkańców dawnego Tarnobrzega i okolicznych miejscowości bardzo trapił jej dziadka. Nie tylko na pisał on o nim „Sodomę i Gomorę”, ale i tworzył piosenki. Jedną z nich Dorota Kozioł zdecydowała się nawet zaśpiewać.

Wartością książki Wojciecha Wiącka jest nie tylko piętnujący przekaz nałogu, z którym i dziś wiele osób się mierzy, ale przede wszystkim ukazanie dawnych realiów Tarnobrzega, Dzikowa i Machowa. Bardzo podobny obraz tego regionu ukazał zresztą w „Pamiętnikach Włościanina” Jan Słomka.

– Cieszę się, że osoba, która była w komitecie budowy pomnika Bartosza Głowackiego, nie tylko doczekała się wznowienia jej dzieła, ale także odnowienia monumentu bohatera spod Racławic, zakończonego zaledwie przed paroma dniami – mówił obecny na spotkaniu z czytelnikami prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek. Prezydent podziękował także pracownikom biblioteki, którzy mieli duży wkład w przypomnienie publikacji Wiącka.

mrok

3 Responses to "Zmierzyli się z „Sodomą i Gomorą”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.