Znany piłkarz nie przyznaje się do pobicia

Podczas turnieju Piotr Ś. (drugi z lewej) na oczach całej hali uderzył dwukrotnie w twarz 60-letniego działacza piłkarskiego. Fot. Archiwum
Podczas turnieju Piotr Ś. (drugi z lewej) na oczach całej hali uderzył dwukrotnie w twarz 60-letniego działacza piłkarskiego. Fot. Archiwum

DĘBICA. Incydent podczas charytatywnego meczu. Bada go prokuratura.

Prokuratura bada sprawę incydentu, jaki miał miejsce podczas szóstego piłkarskiego turnieju charytatywnego w Dębicy. Reprezentant zaproszonej na imprezę drużyny aktorów znokautował 60-letniego działacza drużyny Polonez Wiedeń. Sprawca nie przyznaje się, choć zajście zarejestrowały kamery…

Impreza odbyła się na początku stycznia. W turnieju grała m.in. reprezentacja dębickiego Igloopolu, ukraińskiego miasta Rudki, była też drużyna z Chorwacji oraz Polonez Wiedeń. Gwiazdą była reprezentacja aktorów, w której grali m.in. Jarosław Jakimowicz, Rafał Mroczek, Przemysław Cypriański i Piotr Ś., były reprezentant Polski.

Podczas meczu drużyny aktorów i Poloneza doszło do incydentu. Według relacji świadków i obecnych na meczu, między Piotrem Ś. a działaczem Poloneza Wiedeń doszło do utarczki słownej i wymiany ostrych słów. Piłkarz uderzył działacza w twarz, ten padł i stracił przytomność. Działacz został przewieziony do szpitala, na szczęście pobicie nie wywołało u niego poważniejszego uszczerbku na zdrowiu.

Sprawę bada teraz prokuratura. Piotr Ś. ma przedstawione zarzuty pobicia. – Piotr Ś. nie przyznaje się i przedstawia zupełnie inną wersje wydarzeń – mówi Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – Jak twierdzi, nie uderzył pięścią, tylko otwartą dłonią. Zeznał, że zastosował uderzenie hukowe, by otrzeźwić działacza z Wiednia. Twierdzi też, że poszkodowany był pijany i prowokował go.

Podejrzany wnioskuje do prokuratury o przesłuchanie wielu świadków, m.in. kolegów z jego drużyny oraz Mariusza Szewczyka, burmistrza Dębicy, obecnego na turnieju. Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura dysponuje nagraniem z imprezy, na którym widać zajście.

– Takie zachowania trzeba piętnować, to był mecz charytatywny, dla chorych dzieci, mało tego, widownią w dużej mierze były dzieci – mówił po zdarzeniu Bogusław Filipek, organizator turnieju. – Mimo incydentu udało się najważniejsze, tj. zebrać 23 tys. zł, które pomogą w leczeniu dwojga chorych dzieci.

Jak zastrzega Bogusław Filipek, więcej Piotra Ś. do Dębicy na turniej nie zaprosi.

Artur Getler 

2 Responses to "Znany piłkarz nie przyznaje się do pobicia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.