
RZESZÓW. – Zmiany w sądownictwie nie mają nic wspólnego z naprawianiem wymiaru sprawiedliwości – stwierdził Igor Tuleya w stolicy Podkarpacia.
Wielokrotnie naraził się obecnej władzy. Porównał działania CBA wobec doktora Mirosława G. do metod stalinowskich. Uchylił też decyzję prokuratury dotyczącą słynnych obrad Sejmu w sali kolumnowej 16 grudnia 2016 roku. Dziś protestuje w obronie praworządności. W poniedziałek sędzia Igror Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie na zaproszenie grupy Rebelianty Podkarpackie przyjechał do Rzeszowa. Odpowiedział na wiele trudnych pytań i zapowiedział, że trzecia władza jeszcze się nie poddała.
– Przyjechałem tutaj po to, żeby Państwu chociaż takim gestem okazać szacunek za to, co robicie. Za swoją aktywność i za to, że się po prostu interesujecie, tym, co się dzieje – powiedział sędzia Igor Tuleya.
Jest nazywany sędzią „który się politykom nie kłania”. Nie boi się bowiem krytykować władzy ani wydawać wyroków, z których nie jest zadowolona. Powtarza przy tym, że wcale nie jest odważny. – Myślę, że każdy sędzia wydający orzeczenie nie kieruje się tym, czy to orzeczenie będzie po myśli władzy, czy nie. Tylko stara się rozstrzygnąć sprawę w sposób uczciwy i obiektywny. Zdarza mi się wydawać orzeczenia, które są nie po myśli rządzących. Czy to odwaga? – Wydaje mi się, że nie ma tu żadnej odwagi. Sędzia powinien wydawać wyroki w sposób niezawisły.
Jaka atmosfera panuje obecnie w środowisku sędziowskim? – Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wyjść na barykady. Musimy się poruszać w granicach obowiązującego prawa – podkreślił sędzia. -Te zmiany, które są wprowadzane – w odczuciu wielu sędziów, jeśli nie większości – nie mają nic wspólnego z naprawianiem wymiaru sprawiedliwości. To zmiany o charakterze politycznym, które prowadzą do tego, ze do Sądu Najwyższego czy na kluczowe stanowiska w wymiarze sprawiedliwości zostaną wprowadzone osoby dyspozycyjne, którymi będzie można w łatwy sposób kierować – dodał. Jeśli sędziowie będą zawiśli od jakichkolwiek wpływów, można się obawiać, czy ich wyroki będą obiektywne.
Zdaniem sędziego, żeby być niezawisłym, trzeba być dziś odważnym człowiekiem. Tacy są ludzie, który stoją pod Sądem Najwyższym w deszczu, narażone na rozmaite szykany. – Żeby być sędzią, najpierw trzeba być człowiekiem – to jest prosta zasada –stwierdził.
wk



21 Responses to "Znany sędzia z wizytą w Rzeszowie"