
BIESZCZADY. Rusza przebudowa kultowego schroniska na szczycie Połoniny Wetlińskiej.
To już koniec kultowego schroniska na szczycie Połoniny Wetlińskiej. Mimo wielu głosów sprzeciwu miłośników dzikich Bieszczadów Chatka Puchatka zostanie przebudowana. Zgodnie z zapowiedzią kierownictwa Bieszczadzkiego Parku Narodowego, ma być nowocześnie i ekologicznie. Remont ruszy lada dzień i potrwa około dwóch lat.
Połonina Wetlińska to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Bieszczadach. Rocznie na jej szczycie staje około 150 tys. turystów. Zdecydowana większość z nich przystanek robi właśnie przy kultowej Chatce Puchatka. To najwyżej położone schronisko w Bieszczadach z ponad 60-letnią historią. Od 2015 r. własność Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Ale historia Chatki Puchatka sięga wiele lat wstecz. Budynek został zbudowany przez Wojsko Polskie po II wojnie światowej i służył za posterunek obserwacyjny. W 1956 r. budynek przejęło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Przez kilka lat opiekowali się nim harcerze. Dopiero od 1967 r. pełnił funkcję całorocznego schroniska, kiedy budynek przejął Lutek Pińczuk, późniejszy wieloletni gospodarz Chatki.
Lutek Pińczuk w Bieszczadach pojawił się pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Szybko zakochał się w tym miejscu i postanowił zostać na stałe. Pracując w Górskich Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym natknął się na opuszczony wojskowy schron obserwacyjny, który własnymi rękami rozbudował. Tak powstało najwyżej położone schronisko w Bieszczadach (1228 m n.p.m.), zwane Chatką Puchatka.
Spartańskie warunki
Chatka to też jeden z najmniejszych takich obiektów w polskich górach. Do tej pory schronisko mogło pomieścić około 20 osób i od początku przeznaczone było tylko dla wytrawnych turystów. W małym budynku, zbudowanym z kamienia i drewna panowały iście spartańskie warunki. Brakowało bieżącej wody, prądu i kanalizacji. Ale to, co dla jednych stanowiło problem, dla innych było oczekiwaną „dzikością” Bieszczadów. Do Chatki przez lata zjeżdżali ludzie z najodleglejszych zakątków Polski po to, by posmakować surowych i trudnych warunków które przez lata dla mieszkańców tego regionu stanowiły „normalność”.

Społeczne „nie” dla zmian
Toteż kiedy w 2018 r. Bieszczadzki Park Narodowy poinformował, że Chatka zostanie przebudowana i dostosowana do współczesnych wymogów, wśród miłośników surowego, bieszczadzkiego klimatu zawrzało. W Internecie powstała nawet petycja, której autorzy sprzeciwiali się przebudowie. Protesty i apele do kierownictwa Bieszczadzkiego Parku Narodowego o wycofanie się z pomysłu nie przyniosły efektu. Przebudowa kultowego schroniska ruszy lada dzień.
Konieczny remont
– Przebudowa i modernizacja schroniska jest konieczna, ponieważ budynek jest mocno wyeksploatowany, nie spełnia norm sanitarnych i nie nadaje się do dalszego użytkowania – wielokrotnie podkreślał Ryszard Prędki, dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego. – Od wielu lat występują tu problemy związane z ograniczoną ilością wody, znaczną ilością ścieków, dużymi kosztami ogrzewania i zapewnieniem bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Stąd też konieczna jest modernizacja infrastruktury turystycznej, która będzie spełniać współczesne wymogi przeciwpożarowe, sanitarne i środowiskowe, a jednocześnie ograniczy koszty utrzymania do akceptowalnego poziomu i przyczyni się do ograniczenia zniszczeń w otoczeniu przyrodniczym – argumentował konieczność przeprowadzenia przebudowy i generalnego remontu obiektu.
Będzie nowocześnie i ekologicznie
Głównym celem funkcjonowania schroniska pozostanie turystyka. Na potrzeby turystów będzie udostępniony taras widokowy z wiatą, dwie sale – na parterze i poddaszu oraz toalety. Na parterze powstanie m.in. dyżurka Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, pomieszczeniem dla strażników Bieszczadzkiego Parku Narodowego oraz sale warsztatowe, a na poddaszu pomieszczenia socjalne dla obsługi obiektu.- Obiekt po remoncie ma służyć jako miejsce odpoczynku podczas wędrówki, gdzie będzie można zjeść posiłek i skorzystać z toalety oraz w sytuacjach awaryjnych jako miejsce noclegowe – informuje dyrektor Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Obiekt będzie wyposażony we własną oczyszczalnię ścieków i kotłownię na paliwo ekologiczne (olej rzepakowy). Na dachu zostaną zamontowane panele fotowoltaiczne – ma być więc nowocześnie, ale i z duchem czasu – ekologicznie.
Nowa chatka już prawie gotowa
Nad budową nowej Chatki od ponad dwóch miesięcy pracuje już Mateusz Wójcik, właściciel firmy z Wetliny, która jest podwykonawcą przebudowy „Chatki Puchatka”. – Naszym zadaniem było wyciąć z drewnianych bali konstrukcję ścian i więźby dachowej, zmontować szkielet budynku na dole, ponumerować elementy, rozebrać konstrukcję i zmontować ją ponownie zgodnie z projektem na górze – informuje Mateusz Wójcik. – To trochę jak składanie klocków lego – dodaje nasz rozmówca.

Budynek schroniska, jak wyjaśnia podwykonawca, powstanie z masywnego drewna, w technologii zrębowej. – To stara technika ciesielska. Nie używamy gwoździ i stalowych łączy, a kołków i zamków ryglowych. Kiedyś budowało się tak chałupy na Podkarpaciu. Jak to wygląda można zobaczyć m.in. w sanockim skansenie – opowiada. Zapewnia, że tak postawiona konstrukcja przetrwa wieki.
Na górze zaczną od maja
Prace na szczycie Połoniny Wetlińskiej rozpoczną się w maju, po długim weekendzie. Teren wokół Chatki Puchatka został już ogrodzony, a schronisko wyłączone z użytkowania. Zmienił się również przebieg szlaku prowadzący na Połoninę Wetlińską.
Drewniane elementy będą na szczyt transportowane przy pomocy ciągnika leśnego i śmigłowca. Za transport odpowiada główny wykonawca, którym jest firma remontowo-budowlana z Wiązownicy koło Jarosławia. Ona przygotuje też m.in. fundamenty pod konstrukcję, podpiwniczenie budynku, pokrycie dachu, ocieplenie i wiatroizolację.
– Początkiem lipca mamy mieć wszystko na górze. Przez lipiec i sierpień chcemy składać konstrukcję, bardzo możliwe że już we wrześniu na plac budowy wejdzie ekipa, która będzie kryła dach – mówi Mateusz Wójcik.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w nowej Chatce Puchatka turyści będą mogli zagościć w sezonie zimowym 2021/2022.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Znika Chatka Puchatka. Będzie nowa i ekologiczna"