Zniknęło 1,5 mln dawek szczepionki? Nic się nie stało Polacy, nic się nie stało…

Według rządowej strony „Raport szczepień”, na dzień 4 maja wykonano w całym kraju 11 mln 995 tys. 786 szczepień. Punkty szczepień otrzymały zaś 13 mln 556 tys. 520 dawek, z których zutylizowano 11 tys. 994. Różnica wynosi aż 1 mln 548 tys. 740. Gdzie znajduje się ponad półtora miliona dawek? Czy w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych panuje aż taki straszny bałagan? Przecież nie chodzi o zawieruszoną w magazynie paczuszkę, tylko kilkanaście/kilkadziesiąt skrzyń. Aż ciśnie się na usta pytanie „ czy jedzie z nami pilot?” Oczywiście agencja tłumaczy, że „przy dużej liczbie szczepień takie rozbieżności są nie do uniknięcia”, zapominając, że rozbieżności mogą być, ale dotyczyć powinny ewentualnie pojedynczych dawek, a nie milionów sztuk. Wszak chodzi o spore pieniądze i to przecież nie pieniądze rządu, bo rząd pieniędzy nie ma, on tylko dysponuje tym, co wyciągnie z naszych kieszeni i powinien się z ich rozdysponowania rozliczyć co do złotówki. Tłumaczenia, że różnica może wynikać z np. „opóźnienia w raportowaniu”, nic nie wyjaśniają, bo punkty szczepień mają już od jakiegoś czasu nowe wytyczne dotyczące raportowania. I mają obowiązek minimum raz w tygodniu, a najlepiej codziennie, raportować do RARS, ile aktualnie posiadają szczepionek. Wszystko po to, by jeśli liczba ta będzie zbyt duża w stosunku do liczby osób zarejestrowanych w danym punkcie na szczepienia, dostawy do takiego punktu mogły zostać ograniczone. Równie mętnie brzmi tłumaczenie, że „większość szczepionek dostarczonych, a niezaraportowanych czeka w punktach na szczepienie”. Tu nasuwa się pytanie: gdzie? Duża część szczepionek trafia do małych punktów szczepień, które nie mają możliwości robienia zapasów. Muszą wykorzystać wszystkie dawki otrzymane w danym tygodniu przed niedzielą. Większe punkty mają możliwość przechowywania szczepionek w lodówkach, oczywiście tylko tych, które mogą być przechowywane w wyższych temperaturach. Mroźnie, potrzebne do dłuższego przechowywania szczepionek mRNA – a tych podaje się najwięcej – mają tylko nieliczne placówki. Więc gdzie te szczepionki? A może trafiły za granicę? Wszak teraz to najbardziej pożądany towar. RARS nie bierze jednak pod uwagę wyprowadzania i przemycania szczepionek za granicę. „Nie stwierdzono takich sytuacji. Obrót cały czas jest monitorowany przez odpowiednie służby”. To mnie jednak ani trochę nie uspokaja, bo co prawda „służby” mamy na odpowiednim poziomie, ale jak pokazała historia z wywozem za granicę całej masy innych leków, te same służby dają się wodzić za nos od kilku lat.

Redaktor Anna Moraniec

One Response to "Zniknęło 1,5 mln dawek szczepionki? Nic się nie stało Polacy, nic się nie stało…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.