
Rzeszów stał się stolicą województwa dopiero w 1945 roku.
Skandal! Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa o rok przyspieszyło obchody 70. rocznicy powstania województwa rzeszowskiego. Nad kalendarzem historycznym górę wzięła polityka.
Rzeszów jest obwieszony pomarańczowo-niebieskimi plakatami, zapraszającymi mieszkańców do udziału 18 sierpnia br. w koncercie z okazji 70-lecia ogłoszenia miasta stolicą województwa. Nic tylko radować się i świętować, i puchnąć od dumy.
Ale zaraz, zaraz. Skąd na plakacie data 18 sierpnia 1944 roku? Czy na pewno tamtego roku i tamtego miesiąca we frontowym Rzeszowie, gdy z miasta nad Wisłokiem dopiero co wyszli Niemcy, a przyszli Sowieci, gdy jeszcze niedawno żołnierze AK toczyli swoje boje w ramach akcji „Burza”, mogło powstać już województwo rzeszowskie? Sięgam do podstawowych źródeł, a w nich, nawet w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN z 1967 roku, czyli z okresu PRL, widnieje rok 1945 jako data powołania do życia nowego województwa. W 10 tomie gomułkowskiej encyklopedii PWN można przeczytać, że woj. rzeszowskie utworzono w 1945 roku z 13 powiatów byłego województwa lwowskiego i 4 krakowskiego. Sprawdzam na stronie internetowej miasta, a w zamieszczonym tam kalendarium jak byk stoi: „1945 – dekret o powołaniu województwa rzeszowskiego”. Ale już w rysie historycznym Rzeszowa zamieszczonym na tej samej stronie nie ma wzmianki o dekrecie z 1945 r. Pada natomiast ogólne stwierdzenie: „W roku 1944, po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej, Rzeszów awansował do miana stolicy województwa i centrum administracyjno-kulturalnego południowo-wschodniej Polski. To zadecydowało o tempie rozwoju miasta”. „Coś tu nie gra” – myślę sobie.
Rewolucyjna praktyka
Rzetelne informacje na temat wydarzeń w Rzeszowie pamiętnego sierpnia 1944 roku znajduję w pracy Zbigniewa K. Wójcika „Rzeszów w latach drugiej wojny światowej, okupacja i konspiracja 1939-1944-1945”, Rzeszów-Kraków 1998. Cofnijmy się do tamtych wydarzeń. 18 sierpnia 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego powołał do życia Wojewódzką Radę Narodową. Zbigniew K. Wójcik pisze, że powstanie WRN w Rzeszowie tłumaczono później „czasem rewolucyjnej praktyki, którą ubiera się dopiero potem w szaty okólników”, bowiem ustawodawstwo polskie czegoś takiego jak Rada Narodowa nie znało. „Chociaż radę tę – bez formalnego statusu województwa rzeszowskiego i określenia terytorium – powołali przedstawiciele PPR, PPS, ludowcy i bezpartyjni, to cała sprawa jawi się jako mistyfikacja, będąca dziełem pełnomocników PKWN. To oni wyselekcjonowali 35-osobowe gremium, które wyeliminowawszy ze swego składu kilka mniej pewnych osób – obwołało się Wojewódzką Radą Narodową” – pisze historyk. Dalej kontynuuje, że powstanie WRN miało propagandowy wymiar, gdyż nie zostały określone kompetencje Rady i jej wydziałów. W rzeczywistości o zorganizowaniu WRN w Rzeszowie zadecydowały dwa względy: konieczność wypełnienia treścią porozumienia PKWN z rządem sowieckim z 26 lipca 1944 r. o „nowych” granicach Polski oraz o tworzeniu administracji przez PKWN. Nowa administracja miała blokować pod osłoną Armii Czerwonej odtworzenie administracji lokalnej przez przedstawicieli Delegatury Rządu RP.
Na zlecenie Stalina
Czym był PKWN 18 sierpnia 1944 r.? Istniał niespełna miesiąc i mianował się polskim rządem. Utworzyli go polscy komuniści na zlecenie Stalina. Akty prawne wydawane przez PKWN nie miały mocy prawnej, PKWN nie był uznawany na arenie międzynarodowej – z wyjątkiem Związku Sowieckiego. Dopiero od lipca 1945 r., po powstaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, kiedy Zachód przestał uznawać Rząd RP w Londynie, można dyskutować o możliwości uznania TRJN za reprezentację społeczeństwa polskiego. Wcześniej istniał tylko jeden legalny i prawowity, który był uprawniony do wydawania aktów prawnych w Polsce – był to rząd Polski rezydujący w Londynie. I tylko on mógł powołać do lipca 1945 r. województwo rzeszowskie, a tego nie uczynił. A zatem do lata 1945 r. Rzeszów nadal stanowił zachodnie rubieże województwa lwowskiego, którego terytorium zostało częściowo zagarnięte przez Stalina, a częściowo (Rzeszów właśnie) poddane jurysdykcji kolaboracyjnego PKWN. Nawet działacze komunistyczni zdawali sobie z tego sprawę, skoro Prezydium WRN w Rzeszowie dopiero 31 marca 1945 r. przyjęło uchwałę o utworzeniu województwa z siedzibą w Rzeszowie, którą przedstawiono w Ministerstwie Administracji Publicznej oraz w Prezydium Krajowej Rady Narodowej. Ostatecznie województwo rzeszowskie zostało powołane dekretem Krajowej Rady Narodowej o utworzeniu województwa rzeszowskiego, zatwierdzonym 7 lipca 1945 r., który wszedł w życie 18 sierpnia 1945 r.
69. rocznica
Co zatem rzeszowianie będą świętowali 18 sierpnia br.? 69. rocznicę powstania województwa rzeszowskiego, a de facto datę powstania komunistycznego ciała o nazwie WRN, które nie miało ani prawa, ani możliwości powołać nowego województwa. W tamtym okresie jeszcze wiele się mogło wydarzyć. Nowe granice Polski nie były ustalone, stołeczny Lwów mógł należeć do Rzeczypospolitej. Czy w owym czasie ktoś z Mielca i powiatu, który przed wojną należał do woj. krakowskiego, mógł pomyśleć, że jest mieszkańcem woj. rzeszowskiego? Oczywiście, że nie.
Nieuczciwość wobec walczących Polaków
Sprawa ma też wymiar moralny. Mówi o tym Mirosław Surdej z IPN Odział Rzeszów. – Zagadnienie nie dotyczy tylko spraw formalno-prawnych. Uznawanie prawa PKWN do sprawowania władzy w Polsce w 1944 r. jest rzeczą niezmiernie nieuczciwą wobec Polaków, którzy z najwyższym oddaniem walczyli o wolny, suwerenny i nowoczesny kraj. Ludzi, którzy w sierpniu 1944 r. ginęli w Powstaniu Warszawskim, a także wobec tych, którzy w latach 1944-1945 znosili represje w „sowieckim” Lwowie, licząc, że jeżeli wielu Polaków wytrzyma, miasto przypadnie Polsce. Narażeni byli oni na widmo głodu i śmierci z rąk UPA, lub wywózki w głąb ZSRS za nieprzestrzeganie poleceń wysiedlenia. O nich dziś nie mówi się nawet słowem w Rzeszowie, który to powinien przecież kontynuować tradycje kresowego Lwowa – wyjaśnia historyk. – Kiedy powstawała 18 sierpnia 1944 r. WRN w Rzeszowie sowieckie NKWD prowadziło obławy na żołnierzy AK. Właśnie rankiem 18 sierpnia 1944 r. w Rudniku nad Sanem NKWD rozbroiło oddziały AK ze Lwowa – 3. batalion 26 pp. AK – maszerujący na pomoc Powstaniu Warszawskiemu. Do stycznia 1945 r. ponad 2,5 tys. ludzi z Rzeszowszczyzny wywieziono do łagrów w ZSRS. Mając na uwadze pamięć i szacunek o walce i poświęceniu tych ludzi, wypadałoby dziś ograniczyć się do uczczenia formalnej daty powstania województwa, czyli 7 lipca (ew.18 sierpnia) 1945 r. – dodaje pracownik IPN.
„Wiekopomna decyzja”
Organizatorem święta, nad którym patronat honorowy objęły władze wojewódzkie i miejskie, jest Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa kierowane przez Zdzisława Daraża, byłego miejskiego radnego i byłego działacza PZPR. Daraż jest redaktorem naczelnym pisma o nazwie „Echo Rzeszowa”, wydawanego za publiczne pieniądze. W nrze. Z 7 lipca br. tego periodyku na pierwszej stronie można znaleźć odezwę „Szanowni Obywatele Rzeszowszczyzny”, podpisaną przez autora zbiorowego – Towarzystwo. W odezwie zostało wyłuszczone w starym, dobrym peerelowskim stylu (padają słowa o „wiekopomnej decyzji”), że po wyzwoleniu miasta 2 sierpnia 1944 roku „ Pojawił się szybko problem konieczności organizacji władzy wojewódzkiej dla wyzwolonych powiatów. I taką stworzyli urzędujący u nas połowę każdego tygodnia dwaj delegaci powstałego rządu, Bolesław Drobner i Stanisław Skrzeszewski. Oparli się na lokalnych ludziach dobrej woli. 18 sierpnia 1944 roku w rzeszowskim ratuszu z ich inicjatywy zebrali się przedstawiciele wyzwolonych już powiatów i powołali Wojewódzką Radę Narodową w Rzeszowie”. Anonimowy autor (niewykluczone że Zdzisław Daraż) pisze o jakimś rządzie, gdy tymczasem prawowitym rządem polskim był ten, przypomnijmy, w Londynie. Na koniec autor odezwy namawia, by patrzeć na „historię racjonalnie”. Pełna zgoda, dlatego nie zmieniajmy dla doraźnych celów dat historycznych, bo gdybyśmy naśladowali to, co zrobiło Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa z obchodami 70-lecia powołania do życia stolicy województwa, to należałoby obchodzić rocznicę wybuch II wojny światowej nie 1 września, a w dniu, kiedy Hitler podjął decyzję o ataku na Polskę.
Lata 1944 i 45 i następne były bardzo trudne dla Polaków na Rzeszowszczyźnie. Pojawił się nowy wróg: Sowieci. Na zdjęciu: Żołnierze AK zamordowani przez Sowietów w lesie Turzańskim k. Rzeszowa jesienią 1944 r. Ekshumacja w latach 90. Fot. IPN O. Rzeszów
Piotr Samolewicz



12 Responses to "Znów nam przeinaczają historię"