
RZESZÓW. W sobotę, 1 marca, w Filharmonii Podkarpackiej w godz. 17 i 20 zobaczymy „Klub mężusiów” – spektakl na Dzień Kobiet, nie tylko dla Kobiet.
To ironiczny pstryczek w nos dla problemów małżeńskich. Dowcipne ukazanie dwóch, diametralnie różniących się od siebie światów – kobiet i mężczyzn. Współczesny język, zaskakujące zwroty akcji, lekkie puenty i mistrzowskie konwersacje, to recepta na zabawę, przed którą nie da się obronić. W obsadzie m.in. Michał Milowicz, Cezary Morawski, Tomasz Dedek i Bogdan Kalus.
Bilety do kupienia w: kasie FP, na www.kupbilecik.pl, www.biletyna.pl oraz w rzeszowskich salonach eMPiK.
Wybrane recenzje krytyków i widzów:
„Klub mężusiów” to spektakl dla wszystkich, którzy chcą się dobrze bawić. To przedstawienie nie tylko dedykowane mężczyznom, ale także – a może nawet przede wszystkim – kobietom. Przedstawienie ukazuje mroczne zakamarki kobiecych uzależnień i dziwnych przyzwyczajeń oraz to, jak mechanizmy te wyglądają z męskiej perspektywy. (…) Tempo spektaklu jest niesamowite, widownia wręcz nie przestaje się śmiać. Podczas licznych przyśpiewek i komicznych monologów publiczność nuci razem z aktorami i radośnie kołysze się w fotelach.(…) Bez wątpienia, teatralne must-see, nie tylko na sezonowe smutki! Katarzyna Binkiewicz
„Byliśmy z kolegami na spektaklu w Szczecinie, sala wręcz płakała ze śmiechu, ubaw pierwsza klasa…” Andrzej
„W tych stresujących czasach taka dawka wspaniałego humoru to jak lekarstwo na wszystkie choroby A te piosenki … REWELACJA Polecam szczerze WARTO to zobaczyć” Stanisław
„Czego to mężczyzna nie wymyśli, aby dorównać kobiecie, czego to nieodpowiednia kobieta nie zrobi, aby zepsuć życie mężczyźnie. Cała sztuka jest o tym, jak obie płcie próbują przetrwać w tych trudnych warunkach i jakich sposobów używają, by umilić sobie choćby jeden sobotni dzień……” Jagoda
„Męska jazda bez trzymanki i kobiece przyzwyczajenia… Do czego może doprowadzić zetknięcie się obu płaszczyzn, warto zobaczyć w porywającej komedii przerywanej salwami śmiechu publiczności. Polecam gorąco, obejrzałam tę sztukę już trzy razy, w obu obsadach”. Ela


