Żołnierz zabił żonę w wypadku, bo chciała odejść?

Do tragicznego wypadku, w którym zginęła 24-latka, doszło 19 czerwca w Kosinie. Fot. KMP Łańcut
Do tragicznego wypadku, w którym zginęła 24-latka, doszło 19 czerwca w Kosinie. Fot. KMP Łańcut

KOSINA. 34-letni Marcin Ś., mąż 24-letniej ofiary, usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Dochodziła godz. 20, gdy jadące w stronę Przeworska audi na prostym odcinku drogi w Kosinie zjechało nagle na przeciwległy pas i z impetem uderzyło w jadącego z naprzeciwka opla. Audi dachowało. Kierowca – 34-letni Marcin Ś. z Gorliczyzny w pow. przeworskim z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Jego żona – 24-letnia Edyta zginęła na miejscu. Zaczęły pojawiać się głosy, że śmierć 24-latki mogła nie być przypadkowa, tylko Marcin Ś. mógł doprowadzić do wypadku celowo, bo kobieta chciała zakończyć małżeństwo…

Marcin i Edyta byli małżeństwem z 5-letnim stażem. On zawodowy żołnierz, ona również związana z wojskiem. Małżeńska sielanka nie trwała jednak długo. 24-latka postanowiła odejść. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Marcin Ś. nie mógł pogodzić się z wyborem kobiety. Próbował ratować małżeństwo. Ostatnią deską ratunku dla związku miała być kolacja w jednej z restauracji w Rzeszowie, na którą zaprosił małżonkę 19 czerwca. Chciał zacząć od nowa, przekonać ją, by nie odchodziła. Dla 24-latki kolacja miała być jednak pożegnalną. W jej trakcie miała powiedzieć mężowi, że to już definitywny koniec…

Tragedia na drodze
Gdy małżonkowie wracali już do rodzinnej miejscowości, po drodze doszło do tragedii. Przed godz. 20 w Kosinie na drodze krajowej nr 94 34-latek z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas tuż przed jadącego z naprzeciwka opla. Jego kierowca, aby uniknąć czołowego zderzenia odbił w stronę prawego pobocza. Samochód 34-latka uderzył w tylne koło opla, następnie wjechał na przydrożne pole i dachował. W wyniku zdarzenia 24-latka poniosła śmierć na miejscu. Marcin Ś. z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Jak ustalili policjanci, uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.

Wyjaśnieniem okoliczności koszmarnego wypadku zajęła się Prokuratura Rejonowa w Łańcucie – Marcin Ś. usłyszał zarzut spowodowana wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności – mówi Dariusz Sudak, zastępca Prokuratora Rejonowego w Łańcucie.

Jedną z okoliczności, które bada prokuratura jest umyślne spowodowanie wypadku przez Marcina Ś. – Sprawdzamy wszystkie informacje, które się pojawią. Podejrzany przedstawił własną wersję zdarzeń, rodzina pokrzywdzonej prezentuje swój pogląd, a naszym zadaniem jest zweryfikowanie tego wszystkiego i ustalenie przyczyn wypadku – mówi prok. Dariusz Sudak. – Ale na tym etapie za wcześnie jest jeszcze, aby mówić coś więcej o tej sprawie. Jednym z najistotniejszych dowodów będzie opinia biegłego z zakresu wypadków samochodowych na którą aktualnie czekamy.

Wobec Marcina Ś. zastosowane zostały wolnościowe zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

Katarzyna Szczyrek

11 Responses to "Żołnierz zabił żonę w wypadku, bo chciała odejść?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.