Żółta kartka dla działaczy

Takich chwil radości na boisku przy ul. Hutniczej było niewiele. Magistrat zdecydował się na sztywny kurs. Czas pokaże, czy przyniesie on efekty. Fot. Jerzy Mielniczuk
Takich chwil radości na boisku przy ul. Hutniczej było niewiele. Magistrat zdecydował się na sztywny kurs. Czas pokaże, czy przyniesie on efekty. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Prezydent zapowiada wprowadzenie przedstawicieli magistratu do Sportowej Spółki Akcyjnej Stal.

– Może byłbym słabym trenerem, ale nawet ja widzę, co boli zespół Stali – powiedział Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Na mównicę został wywołany przez jednego z radnych. To z inicjatywy prezydenta piłkarze dostali w byłym już sezonie pieniądze z kasy miejskiej, które nie przyniosły żadnego efektu.

Stal cudem uratowała się przed spadkiem z rozgrywek centralnych. Sezon 2015/16 w klubie był jednym wielkim testem. Było trzech trenerów i tylko jeden wygrany mecz na wiosnę. Punkty, które uratowały zielono-czarnych przed spadkiem pochodziły z walkoweru. Spadku nie było, ale wstyd już tak.

Nowe boiska dla wychowanków
Działacze Stali przez naście lat skarżyli się na poprzedniego prezydenta, że ten nie daje pieniędzy na piłkę. Andrzej Szlęzak uważał, że bezpłatne korzystanie ze stadionu i czerpanie zysków z opłat z hali targowej powinno wystarczyć. Cały czas sugerował, że klub powinien znaleźć poważnego sponsora, a takich choćby w stalowowolskiej strefie ekonomicznej nie brakuje. Nowy włodarz zdecydował się na polubowny kurs wobec piłkarskiego klubu. Na jego wniosek spółka dostała od miasta 0,5 mln zł i nieco mniej w ramach innych dofinansowań. Teraz radni zaczęli się interesować, na co te pieniądze poszły.

– Im więcej dostają, tym gorzej grają – mówił o pupilach kibiców radny Mariusz Kunysz, prywatnie sędzia piłkarski. Prezydent odpowiedział, że dofinansowań w obecnej formie Stal już nie dostanie. Jeżeli jakikolwiek z kasy miasta zastrzyk finansowy będzie, to wyłącznie po wcześniejszym wprowadzeniu przedstawicieli magistratu do spółki sportowej. Poszło głównie o to, że w drużynie seniorów najmniej jest… wychowanków Stali. Jej trzon stanowi boiskowe wojsko zaciężne. Jak na ironię, w Stalowej Woli może powstać Podkarpackie Centrum Piłki Nożnej. Pod jego kątem wybudowane zostało chociażby boisko ze sztuczną nawierzchnią, a niedługo ma być przebudowywana płyta głównego stadionu i jego trybuny. – Na pewno tych boisk nie budujemy dla piłkarzy obecnie grających w Stali – stanowczo zakończył prezydent Nadbereżny.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.