Żonobójca skazany na ćwierć wieku więzienia

Paweł M. został skazany za zabójstwo 35-letniej Moniki M. na 25 lat pozbawienia wolności. Do końca procesu utrzymywał, że zbrodni nie popełnił, a w ostatnim słowie poprosił o uniewinnienie. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Wyrok tarnobrzeskiego sądu życia matce trójki dzieci nie zwróci, ale jest sprawiedliwą odpowiedzią za zbrodnię, której dopuścił się Paweł M.

Dożywotniego pozbawienia wolności żądały dla 41-latka matka i siostra zamordowanej Moniki M. Prokurator wnioskowała o 25 lat pozbawienia wolności, a sam oskarżony prosił o uniewinnienie. Sąd zdecydował, że Pawła M. trzeba odizolować od społeczeństwa na ćwierć wieku.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w sprawie, która wstrząsnęła Podkarpaciem w sierpniu 2017 roku. Na jednej z mieleckich ulic doszło do zabójstwa. 35-letnia Monika M. została zaatakowana nożem. Ciosy zadane jej przez napastnika okazały się śmiertelne. Kobieta wykrwawiła się na chodniku, a sprawca zbiegł z miejsca tragedii. Kilka godzin później, do komendy policji w Stalowej Woli zgłosił się mężczyzna, który okazał się zabójcą. Paweł M. zabił żonę, bo ta postanowiła od niego odejść. Zbrodnię zaplanował i miał nadzieję, że nie poniesie za nią żadnych konsekwencji.

Proces Pawła M. trwał wiele miesięcy. Oskarżony nie przyznawał się do winy i próbował różnych wybiegów, aby przewód sądowy wydłużyć. Oskarżał świadków o składanie fałszywych zeznań, stronniczość zarzucał prowadzącej sprawę pani prokurator, domagał się powoływania kolejnych biegłych, wysyłania dowodu rzeczowego po zagraniczną opinię. 41-latek krytycznie wypowiadał się o sądzie i usiłował doprowadzić do zmiany składu sędziowskiego, a nawet przeniesienia procesu do innego miasta. Wszystkie te zabiegi zdały się jednak na nic. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu po wysłuchaniu opinii ostatniego świadka zamknął we wtorek przewód sądowy, oddał głos stronom procesu i ogłosił wyrok.

Decyzją sądu, pochodzący spod Stalowej Woli mężczyzna spędzi za kratami ćwierć wieku. Sąd uznał, że mężczyzna winny jest nie tylko zarzutu zabójstwa, ale i znęcania się nad rodziną. Przeważająca w tej ostatniej kwestii była wysłuchana tuż przed zamknięciem przewodu sądowego opinia biegłego stomatologa. Biegła przyznała, że uraz zęba stałego jaki ma 14-letni obecnie chłopiec (ząb jest przekręcony), powstał najprawdopodobniej w wyniku uderzenia dziecka w twarz prawą ręką. Z aktu oskarżenia wynikało, że Paweł M. wybił chłopcu dwa zęby mleczne znajdujące się po lewej stronie szczęki.

Bliscy zmarłej występujący w procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych zażądali dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności. Sędzia uznała jednak, że tym przypadku byłaby ona zbyt duża. Najwyższy wymiar kary za zabójstwo orzeka się gdy do zbrodni doszło ze szczególnym okrucieństwem lub oskarżony nie rokuje na resocjalizację i konieczne jest jego całkowite odizolowanie od społeczeństwa, bo np. dokonał zbrodni w  okresie recydywy. Sąd uznał, że Paweł M. może jeszcze po odbyciu kary wrócić do swojego środowiska.

Paweł M. za oba zarzucone mu przestępstwa został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Oprócz kary izolacyjnej, oskarżony tytułem zadośćuczynienia ma także zapłacić rodzicom zmarłej kobiety po 100 tysięcy złotych, dwójce jej dzieci po 50 tysięcy złotych, a jej siostrze 20 tysięcy złotych. Wśród pokrzywdzonych w tej sprawie nie było najmłodszej córki kobiety, która urodziła się ze związku z zabójcą. W chwili, gdy doszło do tragedii dziewczynka miała zaledwie kilka miesięcy.

Wyrok nie jest prawomocny, a stronom procesu przysługuje od niego odwołanie, z którego najpewniej obrońca Pawła M. skorzysta.

mrok

One Response to "Żonobójca skazany na ćwierć wieku więzienia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.