Żonobójca winny także śmierci boksera?

Odpowiadającemu za zabójstwo żony Mariuszowi K., były szwagier zarzucił przed sądem zastrzelenie w Hiszpanii w 1998 roku 30-letniego boksera amatora Mariana K., którego śmierci jak dotąd nie wyjaśniono. Fot. Bogdan Myśliwiec
Odpowiadającemu za zabójstwo żony Mariuszowi K., były szwagier zarzucił przed sądem zastrzelenie w Hiszpanii w 1998 roku 30-letniego boksera amatora Mariana K., którego śmierci jak dotąd nie wyjaśniono. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Szokujący wątek gangsterskich porachunków w tle procesu o zabójstwo 41-latki z Kiełkowa koło Mielca!

Nieprawdopodobne, ale i zatrważające informacje wyszły na jaw w trakcie procesu Mariusza K. oskarżonego o zabójstwo 41-latki z Kiełkowa. Jeden ze świadków toczącego się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu procesu twierdzi, że mężczyzna ma na sumieniu także życie byłego boksera Igloopolu Dębica Mariana K. 30-latek został zastrzelony w Madrycie w 1998 roku.

Kilkunastu świadków przesłuchał w tym tygodniu Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu w sprawie Mariusza K., któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo 41-letniej żony. Do zbrodni doszło w sylwestrową noc w Kiełkowie koło Mielca po zakończonej imprezie rodzinnej. Kobieta straciła życie od ciosów nożem. Powodem morderstwa miała być zazdrość. Mariusz K. obawiał się, że żona chce się z nim rozstać i postanowił ją zabić. Tak przynajmniej wynika z aktu oskarżenia sformułowanego przez prokuraturę.

Szokujące zeznania
Wśród wielu zeznań, które można było usłyszeć w miniony wtorek przed tarnobrzeskim sądem, szczególnie porażające były te złożone przez szwagra oskarżonego. Mężczyzna mówił o tym, co działo się w domu jego siostry w ostatnich miesiącach i latach, ale wydobył na światło dzienne także wydarzenia, które miały miejsce 19 lat temu w dalekiej Hiszpanii. Przebywał on wtedy w Madrycie. Podobnie jak jego siostra Monika i jej przyszły mąż Mariusz K. To tam świadek poznał oskarżonego. I choć od tamtego czasu minęły blisko dwie dekady, nie jest w stanie zapomnieć sytuacji, których był uczestnikiem lub słyszał o nich od innych osób.

Wojna gangów
Zdaniem świadka, środowisko, w jakim przebywał Mariusz K. pod koniec lat 90. w Madrycie było naznaczone przestępczością. Przed sądem nazwał je „towarzystwem”, ale dopytany przez sędziego, czy ma na myśli grupę przestępczą, potwierdził, że właśnie o nią mu chodzi. Mężczyzna przyznał, że w domu zajmowanym przez jego siostrę i Mariusza K. spotykali się przestępcy.

– Bywałem u nich. I widziałem sytuacje, kiedy w tym mieszkaniu oprócz domowników zbierało się tzw. towarzystwo. Podczas tych spotkań chwalono się, kto się czym zajmuje i co kto ma na sumieniu. Mówili o kradzieżach, rozbojach i zabójstwach – twierdzi mężczyzna.

Świadek widział broń i podrobione hiszpańskie pieniądze. Zapamiętał także zdarzenie, o którym mówiła mu siostra.

Strzelił mu w twarz
– Gdy podejrzane towarzystwo było kiedyś u szwagra, podjechali tam członkowie konkurencyjnego gangu. Ludzie z Dębicy. Wiadomo było, że będzie zadyma – kontynuował świadek. – Jeden z kolegów szwagra wystrzelił w kierunku drzwi, uszkadzając je i windę naprzeciwko.

Z tego, co mówił świadek, wynika, że Mariusz K. uznał wizytę konkurencyjnego gangu jako pokłosie zdrady kogoś z jego ekipy. 44-letni oskarżony postanowił ustalić personalia tego, kto wystawił jego miejsce spotkań i kryjówkę. Sądząc po tym, co stało się później, odpowiedzialnością obarczył za to 30-letniego Mariana K., byłego boksera amatora. Reprezentanta Igloopolu Dębica. Swego czasu jednego z najzdolniejszych pięściarzy amatorskich w kraju.

– On go zastrzelił! Strzelił mu w twarz! Zabił ojca dzieciom! – zeznawał dramatycznie mężczyzna. – Nie byłem tego świadkiem, mówiła mi o tym albo siostra, albo któryś z kolegów szwagra. Winnego zbrodni nigdy nie ustalono.

Gnoje na wolności
Przeszukując Internet w poszukiwaniu informacji o gangsterskich porachunkach z Hiszpanii sprzed 19 lat, natrafiliśmy na wpisy, które faktycznie potwierdzają, że miało miejsce takie zabójstwo. Na stronie elcastellano.blox.pl widnieje taki wpis z 2013 roku: „Kto teraz pamięta Mariana K. (pełne nazwisko na stronie) zabitego w Madrycie w 98? Sprawa zamknięta. Gnoje na wolności. Po tylu latach może ktoś odpowie na pytanie: kto to zrobił? W moim domu, na oczkach mojej córeczki, która miała wtedy 1,5 roczku. Dziś już 17-letnia dziewczyna. Jedyne co czuję to żal i nienawiść, bo kto pamięta? Ani ambasada, ani związek sportowy polskiego boksu nam nie pomógł. Nawet nikt nie zapytał, czy coś nam potrzeba?… …Marian odpoczywaj w jasności bożej. Może kiedyś ktoś za to odpowie.”

Inny wpis na temat Mariana K., do którego dotarliśmy datowany jest na 2016 rok: „Pamiętam dobrze K. był wychowankiem Władka Maciejewskiego z Piask (szkoła górnicza, same początki) i tam go poznałem u którego również wziąłem kilka lekcji boksu. Marian miał wielki dar ale poszedł niestety w złą drogę. Byłby na pewno Mistrzem jakiejś wagi w boksie zawodowym. Miał warunki, szkoda że tak to się mu potoczyło. Pozdrawiam rodzinę”. (pisownia oryginalna)

Złoto dla Gołoty, srebro dla K.
Marian K. faktycznie miał warunki i talent, by walczyć o najwyższe bokserskie trofea. W 1990 roku w Jastrzębiu Zdroju, w 61. Mistrzostwach Polski w Boksie w finałowej rozgrywce w wadze superciężkiej (powyżej 91 kg) wyszli na ring 22-letni wówczas Andrzej Gołota i 22-letni Marian K. Reprezentant Igloopolu Dębica oddał walkę walkowerem i tym samym mistrzowski tytuł powędrował do zawodnika Legii Warszawa, którego nazwisko znają do dziś nie tylko miłośnicy sportów walki. Andrew walkowerem wygrał także wówczas półfinał z reprezentantem gospodarzy Leszkiem Rybińskim. Dwa lata później, Gołota przeszedł za zawodowstwo.

Odsiedział cztery lata
Wracając jednak do procesu, świadek zeznał, że Mariusz K. został po tragedii w Madrycie zatrzymany wraz z jego siostrą Moniką.

– Przekazali mi tylko malutką, może trzy i pół tygodniową córkę pod opiekę. Siostrę wypuścili niedługo po tym, ale on został w areszcie. Nie wiem na jak długo, nie pamiętam. Ja potem wróciłem do Polski po kilku miesiącach od tego zdarzenia. Podobno on spędził w hiszpańskim więzieniu około 4 lat, ale za zabójstwo nie odpowiadał. Winnych tego morderstwa nie ustalono i nie osądzono – stwierdził świadek.

Opisane przez świadka wydarzenia sprzed blisko dwóch dekad nie są związane ze sprawą zabójstwa Moniki K., ale niewykluczone, że będą one miały wpływ na dalsze losy oskarżonego, który prócz zabójstwa żony odpowiada także za znęcanie się nad żoną i córką. Grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.