
RZESZÓW. Szpital Wojewódzki nr 2 kupił neuroendoskop, dzięki któremu lekarze będą mogli przeprowadzać operacje mózgu bez otwierania czaszki.
– Dzięki temu aparatowi z minimalną inwazyjnością będziemy mogli przeprowadzać operację gruczolaka przysadki mózgowej, leczyć guzy i cysty wewnątrzczaszkowe położone śródkomorowo i przykomorowo poprzez usunięcie czy pomniejszenie. Robić ich biopsję i udrażniać drogi krążenia płynu mózgowo-rdzeniowego czyli leczyć wodogłowie. Wszystko przez nos, bez otwierania czaszki – mówi dr n. med. Jan Flakiewicz, ordynator oddziału neurochirurgicznego w SW nr 2 w Rzeszowie.
Z zakupu sprzętu cieszy się również dyrektor placówki, bo jak mówi, to przyszłość neurochirurgii i wkrótce standard w leczeniu mózgu. Technika neuroendoskopowa jest mniej inwazyjna od klasycznego otwierania mózgu, mniej więc powikłań, bólu i traumatycznych przeżyć u pacjenta. – To także krótszy pobyt w szpitalu, co przekłada się na zmniejszenie kosztów. Szacujemy, że takich zabiegów z racji tego, że trafiają tu pacjenci z całego Podkarpacia będziemy wykonywać ok. 100 rocznie – mówi Janusz Solarz, dyrektor szpitala.
Przez nos zajrzą do mózgu
Neuroendoskop to cienka elastyczna rurka, w której jest kanał roboczy dla narzędzi chirurgicznych i minikamera, która przesyła szczegółowy obraz mózgu na monitor w sali operacyjnej. Dzięki temu operator bardzo precyzyjnie porusza miniaturowymi narzędziami. Zabieg wykonuje się wprowadzając rurkę przez nos.
Pieniądze na sprzęt, pół miliona zł, szpital dostał od samorządu województwa, który, jak mówi dyrektor Solarz, jest bardzo otwarty na wspieranie rozwoju i wprowadzanie nowych technik. Kadra lekarska kończy już szkolenia, a procedury nowym aparatem będą wprowadzane już w styczniu.
Na Podkarpaciu są dwa oddziały neochirurgii. Podobne zabiegi wykonywane są jeszcze tylko w mieleckim szpitalu. Co roku tego typu procedury pochłaniają ok. 20 mln zł.
Anna Moraniec



3 Responses to "Zoperują guzy mózgu przez nos"