
KOSZYKÓWKA. I LIGA MĘŻCZYZN. Rozmowa z MICHAŁEM BARANEM, trenerem Miasta Szkła Krosno.
Środa, 18 maja 2016 roku może się zapisać złotymi zgłoskami na kartach historii krośnieńskiej koszyków. Aby tak się stało, Miasto Szkła Krosno w piątym finałowym meczu musi pokonać warszawską Legię. – Zostawimy życie na parkiecie i zrobimy wszystko, aby ten dzień był dla nas szczęśliwy – zapewnia MICHAŁ BARAN, trener Miasta Szkła.
– Co czuje trener najlepszej drużyny fazy zasadniczej na kilkadziesiąt godzin przed decydującym o awansie do Tauron Basket Ligi meczu?
– Czujemy gorącą atmosferę tego meczu, szykujemy pełną halę, wszyscy zawodnicy są zdrowi, forma jest, co było widać w niedzielnym meczu w Warszawie, więc chcemy wygrać dzisiejsze spotkanie.
– To Pana najważniejszy mecz w trenerskiej karierze?
– Jakby nie mówić, ta moja kariera trenerska, jako pierwszego szkoleniowca nie trwa zbyt długo. Jeśli zatem dochodzi do piątego meczu z Legią Warszawa w finale, to nie może być inaczej, jak tylko najważniejszy mecz. Mam jednak nadzieję, że te najważniejsze spotkania dopiero przede mną.
– Skoro to najważniejszy mecz, to pewnie i pojawia się przed nim trochę nerwów…
– Dzisiejszy finał traktuję jak normalny mecz. Staram się podejść do niego na spokojnie, w pełni skoncentrowanym. Myślę, że jeśli sportowo będziemy lepsi od Legii na parkiecie, to wygramy. Nie robimy jednak z tego meczu finału Euroligi. Po prostu mamy pomysł, jak wygrać: chcemy wyjść na parkiet, grać dobrą koszykówkę i być lepszym od rywala.
– No właśnie, co trzeba zrobić i jak zagrać, żeby być lepszym od Legii?
– Zostawimy życie na parkiecie! Wiem, że stać nas na to. Wiemy, jak zostawić presję w szatni i na boisku pokazać to, co najlepsze. Na pewno będziemy gotowi, nikt nie pęknie, nie obsramy się przysłowiowo przed meczem i będziemy grać normalnie, tak jak przez cały sezon.
– Aspekt sportowy czy może bardziej psychologiczni będzie miał większy wpływ na wynik dzisiejszego spotkania?
– Zdecydowanie psychologiczny. Oczywiście dyspozycja dnia nie jest bez znaczenia, natomiast ta dyspozycja idzie za głową. Jeśli głowy wytrzymają, a jestem pewien, że tak będzie, to sięgniemy po to złoto.
– Obie drużyny już po raz 7. spotkają się w tym sezonie, a 5. na przestrzeni ostatnich 12 dni. O elemencie zaskoczenia nie może być zatem raczej mowy…
– Jakieś tam niuanse mogą jednak być i decydować o końcowym wyniku. W niedzielę udało nam się zaskoczyć rywali, teraz, że tak powiem, trzymamy ich… wiadomo za co i to Legia czuję presję. Mam nadzieję, że od pierwszej minuty to my będziemy stroną dominującą i ta środa będzie dla nas szczęśliwa.
Rozmawiał Marcin Jeżowski
MIASTO SZKŁA KROSNO – LEGIA WARSZAWA; środa godz. 18. TRANSMISJA RADIO RZESZÓW


