
SANDOMIERZ. Sandomierski samorząd rezygnuje z opłaty za czyste powietrze.
Podczas ostatniej sesji, radni Sandomierza podjęli decyzję o likwidacji opłaty klimatycznej. Danina za świeże powietrze obowiązywała w mieście Ojca Mateusza prawie 3 lata, ale ostatnio sens jej pobierania poddał w wątpliwość warszawski działacz. Jego zdaniem w mieście jest smog, a nie czyste powietrze.
Opłata miejscowa, inaczej nazywana klimatyczną wynosiła w Sandomierzu 2 zł za dobę. Według szacunków magistratu miała przynosić do budżetu rocznie około 80 tysięcy złotych. Podatek od świeżego powietrza wprowadzono w mieście w pierwszej połowie 2017 r. Ostatnio jednak, za sprawą Bernarda Łuczyńskiego z Warszawy, o sandomierskiej opłacie klimatycznej dowiedzieli się nie tylko ci, którzy miasto odwiedzają, ale i cała Polska. Działacz reprezentujący organizację Miasto Jest Nasze zaskarżył Sandomierz za pobieranie tzw. opłaty klimatycznej. Jego zdaniem, w mieście, które nie jest wolne od smogu nie powinno pobierać daniny od turystów spędzających w nim czas.
Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta temat opłaty klimatycznej wzbudził spore emocje i żywą dyskusję. Mówiono o tym, że w Sandomierzu wykonano już wiele inwestycji proekologicznych. Na starówce dominuje ogrzewanie gazowe, a Pilkington został wyposażony w nowoczesne filtry, wpływające na zmniejszenie emisji szkodliwych pyłów. Zdaniem radnego z radnych w Sandomierzu można oddychać naprawdę świeżym powietrzem, a na pewno jednym z najczystszych w regionie.
Podczas dyskusji padła także propozycja, aby odłączyć Sandomierz od strefy świętokrzyskiej. Szybko pomysł ten zweryfikowano jednak jako niemożliwy. Ostatecznie, zniesienie opłaty poddano pod głosowanie, w którym udział wzięło 11 radnych. Decyzją 9 z nich opłata klimatyczna została zniesiona, dwie osoby były za jej pozostawieniem.
Bernard Łuczyński oprócz Sandomierza pozwał także Toruń.
– Dzięki za fajne zwiedzanie – takie nie za zdrowe. Jak widać nie tylko Zakopane sobie tak pogrywa z turystami. A szkoda, bo Sandomierz i Toruń są przepiękne i polecam je z całego serca na zwiedzanie, ale niech przynajmniej nie udają, że są uzdrowiskami, bo notują regularnie przekroczenia norm jakości powietrza – stwierdził Łuczyński.
mrok


