
nie ponosi kosztów związanych z pielegnacją terenów przy ulicy. Bo to wszystko robimy my. Nie jesteśmy jednak
w stanie sami naprawić chodnika
czy wyremontować
jezdni – mówiła pani Joanna Procak, mieszkająca przy
ul. 3 Maja. Fot. Paweł Galek
Pani Joanna Procak „odwiedziła” radnych, aby opowiedzieć im fatalnym stanie ul. 3 Maja, przy której mieszka. Mówiła o dziurawej jezdni i o chodniku, który jest tak zniszczony, że nie da się po nim przejść bezpiecznie. W związku z tym, jak alarmowała, ludzie są zmuszeni chodzić poboczem, narażając się tym samym na nieszczęście.
– Chciałabym podkreślić, że mieszkańcy bardzo o dbają o otoczenie naszej ulicy – mówiła pani Joanna Procak na ostatniej sesji Rady Miejskiej. – Nie prosimy gminy o koszenie trawy, choć to wchodzi w zakres jej obowiązków. Zajmujemy się tym sami. Każdy pielęgnuje trawnik, grabi liście. Dbamy o to, żeby teren przy drodze był czysty i odchwaszczony. Urząd Miejski nie ponosi więc kosztów z tym związanych, bo to wszystko robimy my. Nie jesteśmy jednak w stanie sami naprawić chodnika, który jest w opłakanym stanie – podkreśliła. – Płyty w większości są w kawałkach, dlatego nie da się po nich bezpiecznie przejść – alarmowała. – Innym problemem jest brak jakiegokolwiek chodnika przy wjeździe na ul. Piłsudskiego. Mieszkańcy są więc zmuszeni chodzić po skrzyżowaniu, bo nie każdy może chodzić trawnikiem, szczególnie zimą, kiedy jest śnieg. Ta sytuacja może skończyć się jakimś nieszczęściem, zwłaszcza, że ruch jest coraz większy. Nieciekawie wygląda też jezdnia. Jadąc od ul. Piłsudskiego parę metrów jest jeszcze w miarę, ale dalej jest dramat – dodała.
Burmistrz Jan Zuba obiecał zająć się problemem. – Na zimowe utrzymanie dróg i chodników zapisaliśmy w budżecie 250 tys. zł – zaznaczył. – Ewentualne oszczędności trafią na remonty ulic. Zdaję sobie sprawę ze stanu ul. 3 Maja. Dlatego postaramy się, aby za środki z tego źródła przynajmniej wyremontować ten chodnik, a być może i nawierzchnię.
Paweł Galek



6 Responses to "„Zróbcie coś wreszcie z ul. 3 Maja!”"