„Zróbcie porządek z tymi paniami”

Co wieczór panie dzierżące w dłoniach różowe parasolki nagabują mężczyzn, zachęcając ich do odwiedzenia jednego z działających w Rzeszowie klubów Go-Go. Fot Paweł Bialic
Co wieczór panie dzierżące w dłoniach różowe parasolki nagabują mężczyzn, zachęcając ich do odwiedzenia jednego z działających w Rzeszowie klubów Go-Go. Fot Paweł Bialic

RZESZÓW. Młode dziewczyny nagabujące przechodniów i zachęcające do skorzystania z oferty jednego z klubów Go-Go zaczęły drażnić mieszkańców miasta.

– Nie mogę spokojnie przejść przez Rynek, by nie zostać zaczepionym przez jedną z tych dziewczyn z różową parasolką w ręce. Nawet jak specjalnie odwracam się udając, że jej nie widzę i przyspieszam kroku, to i tak mogę mieć pewność, że za chwilę zostanę zaczepiony jak nie przez nią, to przez jakąś inną – denerwuje się pan Andrzej z Rzeszowa. – Dlaczego mam pokątnie przemykać, byleby tylko uciec pani reklamującej klub ze stripteasem?! Jak ktoś będzie miał ochotę tam pójść, to znajdzie lokal, ale to nagabywanie jest zbyt nachalne i  denerwujące. Trzeba z tym zrobić porządek i to jak najszybciej! – dodaje zniesmaczony.

– Chce pan spędzić upojną noc, zapraszamy do klubu – tak młode hostessy zachęcają potencjalnych klientów. Gdy „upolowany” mężczyzna wda się z nimi w rozmowę, może liczyć na więcej szczegółów. – Bilet kosztuje 30 zł. Siada pan na czarnej sofie i ogląda pan występy striptease. Pokazów jest kilka, różnych. Może pan zamówić piwo lub inny alkohol, może pan wyjść z klubu i wrócić, bo bilet jest ważny całą noc.

I tak na każdym kroku, bo krążących co wieczór po Rynku pań jest kilka…

Nachalność zaczęła męczyć
Od jakiegoś czasu dziewczyny z różowymi parasolkami w rękach wrosły na stałe w pejzaż rzeszowskiego Rynku. – Na początku myślałem, że to taka kilkudniowa akcja promocyjna klubu. Czasem przecież reklamują się w podobny sposób jakieś instytucje czy sieci komórkowe, wypuszczając na ulice np. hostessy z ulotkami w rękach czy jakieś osoby przebrane za maskotki instytucji. Przymykałem więc na to oko, ale teraz stało się to już zwyczajnie męczące – mówił nam w sobotę inny mieszkaniec miasta. – Dzisiaj zaczepiony zostałem już dwukrotnie, a na Rynku jestem może od pół godziny. Żaden inny klub, pub czy restauracja w mieście nie reklamuje się tak nachalnie – dodaje.

Ale nie tylko mieszkańcy Rzeszowa mają z tym kłopot. Nocne kluby erotyczne tej sieci działają w kilku miastach w Polsce i również zlokalizowane są przeważnie w miejscach reprezentacyjnych, tak jak rzeszowski Rynek. I identycznie jak w stolicy Podkarpacia, również w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu, mieszkańcy i przyjezdni borykają się z nagabującymi ich hostessami. – Czy tego rodzaju praktyk nie można zakazać, jeżeli stało się to już tak męczące dla mieszkańców? Poza tym myślę, że to wątpliwa wizytówka miasta reklamującego się jako “miasto innowacji”. No chyba, że stawia na tak “innowacyjne” akcje promocyjne – dodaje z przekąsem pan Andrzej.

W sprawie zbyt nachalnej, zdaniem naszych czytelników, kampanii reklamowej skontaktowaliśmy się w poniedziałek z managerem lokalu. Ten jednak nie chciał osobiście wypowiedzieć się w tym temacie i stwierdził, że musi porozmawiać ze swoim przełożonym. Czekamy na odpowiedź.

Katarzyna Szczyrek

39 Responses to "„Zróbcie porządek z tymi paniami”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.