
czy po raz trzeci uda się to z Rawlplug Sokołem? Fot. Sebastian Maślanka/facebook Sokół Łańcut
Rawlplug Sokół na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej może być pewny pierwszego miejsca przed fazą play-off. Dla zespołu z Łańcuta to historyczny wyczyn, bowiem nigdy wcześniej nie wygrał sezonu zasadniczego. Czy zespół z 17-tysięcznego miasta wywalczy awans do ekstraklasy?
– Bardzo się cieszę, że czynimy postępy. Każdego dnia pracujemy na to, żeby stawać się lepszą drużyną. Myślę, że rozpędzamy się i na te play-offy chcemy pokazać bardzo dobrą koszykówkę – mówi Wojciech Pisarczyk, kapitan Rawlplug Sokoła, który nie ukrywa, że w najważniejszej części sezonu zespół chce zrobić kolejny krok, jakim byłoby wygranie ligi. – Myślę, że wszyscy sobie tego życzymy, bo po to się gra w koszykówkę, po to każdego dnia przychodzimy na treningi, żeby wygrywać każde spotkanie i nikt nas absolutnie przed tym nie powstrzyma – mówi i dodaje: – Myślę, że każdy w sercu, w naszym koszykarskim rzemiośle, dąży do tego, żeby te mecze wygrywać i sądzę, że play-offy dodatkowo wzbudzą w nas pokłady adrenaliny. Myślę, że widać, iż gra idzie do przodu i to chyba jest marzeniem każdego z nas, żeby tutaj w Sokole wreszcie tę wieloletnią historię zwieńczyć wygraniem ligi. To byłoby naprawdę coś fantastycznego. Tak naprawdę, spotykając się w sierpniu, już o tym rozmawialiśmy, że byłoby bardzo fajnie ten cel osiągnąć i od samego początku przygotowań pracujemy tylko po to, żeby wygrać – mówi Pisarczyk, który dwukrotnie awansował do ekstraklasy z zespołami z Krosna i Ostrowa Wlkp. Z tym ostatnim święcił triumf na parkiecie w Łańcucie w 2015 roku, pokonując w finale Sokoła 3-1. Awans do ekstraklasy ma też na koncie Marcin Nowakowski, który w barwach Astorii Bydgoszcz wywalczył go sezonie 2018/2019, eliminując po drodze w półfinale Sokoła Łańcut.
– Bardzo byłoby fajnie, tak jak już wspomniałem, wygrać tę ligę – mówi Psiarczyk. – Mamy do tego predyspozycje i myślę, że swoją grą możemy do tego aspirować. Natomiast to jest długa droga i absolutnie nie można po wygranym dzisiejszym meczu popadać w jakiś huraoptymizm. Dużo ciężkiej pracy przed nami. W I rundzie play-off już będą wielkie emocje i trzeba być w każdym meczu skoncentrowanym. To jest zupełnie inne granie, zupełnie inne emocje. Wtedy musimy pokazać doświadczenie, dobrą grę, właśnie w tych najbliższych spotkaniach. Nie zapominajmy, że jeszcze mamy jeden mecz sezonu zasadniczego, który przygotuje nas na to finałowe starcie, którym będzie już faza play-off – mówi kapitan ekipy z Łańcuta.
Na chłodno do tematu awansu podchodzi trener Rawlplug Sokoła, Dariusz Kaszowski.
– Na razie cieszmy się rundą zasadniczą. – mówi. – Wygraliśmy rundę zasadniczą, więc to jest to, czego jeszcze w Łańcucie nie było. Pierwszy krok zrobiony, zobaczymy, jak to będzie z przewagą w każdej fazie. Faza play-off, tak jak Wojtek Pisarczyk wspomniał, rządzi się swoimi prawami i to jest na pewno całkiem inne granie, ale uważam, że na tyle mamy wyrównany i doświadczony zespół, w którego składzie są gracze, którzy już awanse zdobywali i to doświadczenie na pewno będzie bardzo cenne w tych pojedynkach, że kroczek po kroczku będziemy się starali walczyć o zwycięstwo w każdej fazie – zapewnia szkoleniowiec zespołu z Łańcuta. Najgroźniejszymi rywalami Rawlplug Sokoła w walce o awans wydają się być wicelider Górnik Trans.eu Wałbrzych i trzeci w tabeli zespół Sensation Kotwicy Kołobrzeg. – Naszym założeniem w tym sezonie było wejść do play-offów z mniejszym budżetem, ze stratą sponsora, straciliśmy Energę – mówi Rafał Frank, szkoleniowiec zespołu z Kolobrzegu.
– Ze zdecydowanie mniejszym budżetem stworzyliśmy zespół, który walczy o play-offy. Mieliśmy troszkę charakternych chłopaków, troszkę krótsza rotacja, zagraliśmy w tym sezonie bardzo wiele dobrych spotkań, a to spowodowało, że jesteśmy dziś na topie, oceniani jako jedni z faworytów do ekstraklasy, ale my spokojnie stąpamy po ziemi i od pierwszego meczu ligowego do ostatniego, jaki będzie w lidze, będziemy grali o zwycięstwo i nie wiemy gdzie nas to zaprowadzi. Nie wiemy, czy zagramy w finale, czy zakończymy na ćwierćfinale. W każdym meczu chcemy po prostu wygrać, a gdzie nas to doprowadzi? Zobaczymy, gdzie jest nasz sufit. Na ten moment nie mogę tego powiedzieć. Na pewno założenia wykonaliśmy i teraz gramy z normalną głową, co zdobędziemy sportowo, to wszystko jest dla nas, dla klubu, dla kibiców. A założeń, typu ekstraklasa nie było i na pewno nie możemy tego rozdmuchiwać. Tak samo podejrzewam, że Łańcut też nie miał zamierzeń ekstraklasowych, tylko gra bardzo dobry basket. Udało im się ściągnąć bardzo dobrych chłopaków. Marcin Nowakowski to rozgrywający, który robi bardzo dobrą robotę. Teoretycznie naprawdę jest mózgiem tego zespołu i to od razu widać na parkiecie. Zespół z Łańcuta wygląda naprawdę bardzo dobrze, a co wyjdzie w play-offach, jestem sam ciekawy, zobaczymy, jak się to potoczy. My możemy tylko powiedzieć, że gramy każdy mecz o zwycięstwo, podejrzewam tak samo jak Łańcut, a co wyjdzie, to wyjdzie – stwierdza trener Sensation Kotwicy.
W niedzielę Rawlplug Sokół zagra ostatni mecz rundy zasadniczej w Krakowie z AZS AGH. Zespół z Łańcuta ma na koncie 25 zwycięstw, co jest wyrównaniem najlepszego wyniku w historii gier w sezonie zasadniczym. Wygrana w Krakowie może być kolejnym historycznym wynikiem ekipy z Podkarpacia pod względem wygranych. Pierwsze mecze fazy play-off rozegrane zostaną w Łańcucie 19 – 20 kwietnia.
Rafał Myśliwiec


