„Zrobili ze mnie potwora, który utrudnia budowę S19”

- Na starość miasto zgotowało nam los tułaczy. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Życie przerosło kabaret - mówi zrozpaczona pani Kazimiera, która lada dzień będzie zmuszona opuścić dom, w którym razem z mężem mieszka od lat. Fot. Agata Flak
– Na starość miasto zgotowało nam los tułaczy. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Życie przerosło kabaret – mówi zrozpaczona pani Kazimiera, która lada dzień będzie zmuszona opuścić dom, w którym razem z mężem mieszka od lat. Fot. Agata Flak

RZESZÓW. – Urzędnicy chcą wyburzyć nasz dom. Nowego nie pozwolili wybudować – mówi zrozpaczona mieszkanka Rzeszowa.

Pani Kazimiera Ślusarz wraz ze swoim mężem od kilkudziesięciu lat mieszka w przytulnym, drewnianym domu. Już niedługo oboje stracą dach nad głową. Przyczyną są plany miasta, które zakładają połączenie łącznika ul. Przemysłowej z Podkarpacką z drogą ekspresową S19. Jak twierdzą właściciele, problemu by nie było, gdyby miejscy urzędnicy nie utrudniali im budowy nowego domu, do którego teraz mogliby się przeprowadzić.

Życie państwa Ślusarzów toczyłoby się powoli, a przede wszystkim zwyczajnie, bo, jak sami mówią, na starość nie potrzeba im „wojny” z miastem. Życie dostatecznie ich doświadczyło – najpierw śmierć ich jedynej córki, później wylew męża pani Kazimiery. Pomocy i oparcia szukali więc w najbliższej rodzinie. – Razem z siostrą i jej mężem chcieliśmy wybudować dom bliźniak. Po wielu tragediach, jakie nas spotkały, mieliśmy sobie wzajemnie pomagać – mówi ze łzami w oczach kobieta.

Mogli mieć piękny dom
Nowy dom miał być dla nich zabezpieczeniem. Wiedząc o planach budowy drogi, w 2005 roku na sąsiedniej działce postanowili wybudować nowy. – Kupiliśmy projekt i czekaliśmy na to, aby można było zrobić dojazd do działki i rozpocząć budowę domu – mówi pani Kazimiera. Niedługo po tym miasto po raz drugi wywłaszczyło ich grunty potrzebne pod rozbudowę ul. Podkarpackiej.

Pierwsze wywłaszczenie miało miejsce w 1986 r. Wtedy pani Kazimiera pod modernizację ul. Podkarpackiej oddała blisko 4 ary. Pomimo tego wciąż figurowała w księgach wieczystych jako właścicielka i płaciła podatki. Do wywłaszczenia doszło dopiero w 2007 r., a już rok później sprawa o odszkodowanie za bezumowne korzystanie z działki trafiła do sądu, gdzie toczy się do dziś.

Kłopotów ciąg dalszy
– Do drugiego wywłaszczenia pod rozbudowę ul. Podkarpackiej dochodzi tuż po otrzymaniu W.Z. – mówi pani Kazimiera. Nie zwlekając wystąpiła o zamianę wywłaszczonej działki na teren należący do miasta, który idealnie nadawałby się pod budowę drogi dojazdowej do nowej posesji. – Wystąpiłam o możliwość zamiany tego terenu, na ten, który mi odebrano. Zaproponowałam także jego kupno – opowiada. W 2009 r. ogłoszono przetarg i Ślusarzowie do niego przystąpili, ale ustanowiona cena 30 tys. zł za ar okazała się być dla nich ceną zaporową, gdzie urząd za ar płaci 11 tys. zł. – Chcąc ratować plan budowy domu pani Kazimiera wystąpiła o służebność miejskiej działki. – W marcu br. otrzymałam decyzję o służebności, ale niespełna miesiąc później dowiedziałam się, że działka została sprzedana biznesmenowi – mówi rozżalona, dodając, że nie ma możliwości zrobienia dojazdu z innej strony.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy Macieja Chłodnickiego, rzecznika prasowego prezydenta miasta. – Mamy ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej – przyp. red.), który został wydany przez wojewodę podkarpackiego oraz pozwolenie na budowę. Ten dom musi zostać wyburzony – podkreśla Chłodnicki, dodając, że powstanie tam dwupoziomowe skrzyżowanie, a także nowe zjazdy i rozjazdy. – Dom tej pani przez rzeczoznawcę został wyceniony na 300 tys. zł. Za taką kwotę spokojnie można kupić sobie dom czy mieszkanie – wyjaśnia Chłodnicki.

Miasto Ślusarzom wstępnie zaoferowało mieszkanie zastępcze na okres 120 dni. – Chcą nas przenieść do lokalu o pow. 22 mkw. Proszę mi powiedzieć, gdzie ja tam pomieszczę cały dorobek życia, pamiątki rodzinne. Co ja z tym wszystkim zrobię? – pyta ze łzami w oczach. – Boję się, że za chwilę przyjdą po nas z policją.

Agata Flak

17 Responses to "„Zrobili ze mnie potwora, który utrudnia budowę S19”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.