
SIARKA TARNOBRZEG – PUSZCZA NIEPOŁOMICE. Uczeń ograł nauczyciela.
– To był niezły mecz. Szkoda tylko, że straciliśmy bramkę, gdy mieliśmy przewagę – ubolewał trener Siarki, Włodzimierz Gąsior.
Spotkanie miało swoją temperaturę. 1 sierpnia w Niepołomicach Puszcza została zbita przez Siarkę na kwaśne jabłko (0-3) i teraz pałała żądzą rewanżu. Piłkarze byli ci sami, trener nowy. Z „Żubrami” do Tarnobrzega przybył Tomasz Tułacz, były opiekun Siarki, który rozstał się z tym klubem w mało przyjemnych okolicznościach. Działacze pożegnali Tułacza, choć drużyna zajmowała 3. miejsce w tabeli. – Dzień dobry. Miło widzieć znajome twarze – uśmiechnął się na początku konferencji prasowej pan Tomasz, który przy okazji ograł swojego dawnego trenera.
Puszcza pod koniec roku złapała wiatr w żagle. W trzech meczach zdobyła 7 punktów, nie straciła bramki. W ofensywie nie zachwyca, ale może liczyć na Dominika Malugę, który znajduje się tam, gdzie powinien. W Tarnobrzegu pomogła mu jednak niepewna interwencja bramkarza Przemysława Janowskiego, który tak sparował piłkę, że ta spadła pod nogi pomocnikowi gości. – Przemek mógł się zachować lepiej, ale tę akcję należało przerwać znacznie wcześniej – podkreślał Włodzimierz Gąsior. Trzeba jednak przyznać, że to była akcja palce lizać. Futbolówka krążyła od nogi do nogi, pojawiło się zagranie piętą i świetne dośrodkowanie. – Ustawiliśmy się w obronie i cierpliwie czekaliśmy na swoją szansę. Trochę tych sytuacji stworzyliśmy, jeśli tak to będzie wyglądać pod względem mentalnym, to możemy pójść do przodu – komentował zadowolony Tułacz. Goście najgroźniejsi byli w II połowie, gdy grali z kontry. Dobrych okazji nie wykorzystali wówczas Adrian Gębalski i Maluga. Na posterunku był bramkarz Siarki, który udanymi interwencjami zrehabilitował się za pomyłkę z 39 minuty.
Gospodarze nie musieli przegrać. Zabrakło im jednak skuteczności. – Tym razem nasza ofensywa zawiodła. Coś szwankowało przy ostatnim podaniu – ocenił trener Gąsior. Pluć w brodę może sobie zwłaszcza Maciej Domański, który na początku spotkania wypalił w poprzeczkę, a potem przegrał pojedynek z Andrzejem Sobieszczykiem. – Szkoda, że nie udało się choćby zremisować. W ostatnim tegorocznym meczu zmierzymy się na wyjeździe ze Zniczem Pruszków, a wiadomo, jak wymagający to przeciwnik – utyskiwał opiekun Siarki. Jednak Tomasz Tułacz gratulował Siarce wyniku uzyskanego jesienią. – Szacunek dla szkoleniowca i zawodników. Przecież wszyscy wiemy, w jak trudnych warunkach przyszło im pracować.
SIARKA Tarnobrzeg 0
PUSZCZA Niepołomice 1
(0-1)
0-1 Maluga (39.)
SIARKA: Janowski – Stępień, Waleńcik, Suchecki (72. Korzępa), Kościelny, Koczon (85. Woźniak), Stefanik, Stromecki, Domański, Więcek (65. Przewoźnik) – Martuś (70. Buczek).
PUSZCZA: Sobieszczyk – Furtak, Lepiarz, Abramowicz, Mikołajczyk, Maluga (90. Czaja), Kotwica, Sojda (85. Wieczorek), Stepankow (68. Uwakwe), Broź – Gębalski (68. Łączek).
Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok). Żółte kartki: Suchecki – Furtak, Stepankow. Czerwona kartka: Przewoźnik (81., za faul). Widzów: 400.
tsz
[print_gllr id=166962]


