II LIGA. Pierwsza porażka i stracona bramka Puszczy, pierwsza wygrana „Stalówki” i jej trenera Rafała Wójcika.
Ponad 3 miesiące czekali piłkarze Stali na ligowe zwycięstwo. Pokonali drużynę, która słynie z tego, że nie traci bramek.
Ten wynik jest niespodzianką, choć dużo większą chyba jednak sam obraz meczu. Niezwykle zbilansowany zespół Puszczy, mający na każdej pozycji ciekawych, doświadczonych zawodników, miał w sobotę kłopoty z konstruowaniem akcji. Ktoś powie, że gdyby Marcin Orłowski w 25 minucie trafił do siatki, a nie w słupek, Puszcza złapałaby wiatr w żagle i różnie mogłoby się to potoczyć. Tyle że w sporcie liczą się fakty i twarde liczby, od snucia przypuszczeń albo rozpamiętywania zmarnowanych okazji punktów nie przybywa.
Tak długo wyczekiwane 3 punkty dał Stali pięknym strzałem z wolnego Michał Mistrzyk, jeden z niewielu zawodników, który uchował się latem w kadrze. W hutniczym mieście zaczęto realizować nowy projekt, po trzech ligowych porażkach i pucharowej klęsce nie przestał w niego wątpić jedynie trener Rafał Wójcik. Po sobotniej wiktorii nad groźnymi „Żubrami” (kibicom w Stalowej Woli przypomnieli się Michał Czarny i Longinus Uwakwe) nastroje wśród kibiców powinny się poprawić i być może wrócą na stadion, bo tłumów na trybunach nie było.
Część fanów zapewne straciła nadzieję, ale trzeba przyznać, że trener Wójcik nieustannie wierzy, że z tej mąki będzie chleb. Przed konfrontacją z Puszczą prosił o cierpliwość i przekonywał, iż w Stali występują piłkarze, którzy są zdolni do rzeczy ponadprzeciętnych. – Jeśli nabiorą wiary we własne umiejętności, to mogą wygrywać mecz za meczem – dowodził. Wielu pukało się w czoło, tymczasem w grze „Stalówki” coś drgnęło. Zwycięstwo nad Puszczą nie zostało wprawdzie odniesione w stylu, który dawałby powody do euforii. Gdyby nie świetne interwencje Bartosza Konckiego w II połowie, zapewne skończyłoby się na kolejnym rozczarowaniu. Niemniej zielono-czarni walczyli bardzo dzielnie i pierwszy raz od 17 kwietnia nie stracili bramki. Ktoś zgadnie, kto był wówczas przeciwnikiem Stali? Ano Puszcza właśnie…
STAL Stalowa Wola 1
PUSZCZA Niepołomice 0
(1-0)
1-0 Mistrzyk (15.)
STAL: Koncki – Korczyński (86. Zawierucha), Kolbusz, Jarosz, Wójcik, Mistrzyk, Żołądź, Dziubiński, Gębalski (78. Piechniak), Dobkowski (71. Stelmach) – Essam.
PUSZCZA: Staniszewski – Furtak (73. Kotwica), Stawarczyk, Czarny, Mikołajczyk, Żurek, Barbus (34. Wójcik), Uwakwe, Domański, Łączek (73. Gajewski) – Orłowski.
Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec). Żółte kartki: Dziubiński, Stelmach, Essam – Barbus, Wójcik, Orłowski. Widzów: 450.
tsz
[print_gllr id=191232]


