ZUS pytał emerytów, czy żyją

Do emerytów za granicą trafiają listy od polskiego ZUS z pytaniem, czy nadal mają prawo do emerytury. Fot. Archiwum
Do emerytów za granicą trafiają listy od polskiego ZUS z pytaniem, czy nadal mają prawo do emerytury. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Zakład Ubezpieczeń Społecznych sprawdza, czy emeryci mieszkający za granicą nadal żyją, a świadczeń nie wyłudza rodzina lub znajomi.

Skończyła się wysyłka listów do rencistów i emerytów mieszkających za granicą z prośbą o potwierdzenie prawa do popierania świadczeń, czyli pytań de facto, czy żyją. Od tego uzależnia dalszą wypłatę świadczeń. Nie wiadomo, ile tych osób pochodzi z Podkarpacia, bo jak wskazuje Wojciech Dyląg, regionalny rzecznik prasowy ZUS w Rzeszowie, ZUS nie ma możliwości zweryfikowania pochodzenia adresatów.

– Pisma wysyłane są na adres korespondencyjny, który emeryt podał w ZUS. Jeśli nie będzie odpowiedzi na pierwsze pismo, zostanie ono wysłane ponownie, a potem jeszcze raz. Dopiero brak odpowiedzi po trzecim ponagleniu może skutkować wstrzymaniem wypłaty emerytury lub renty. Na ten moment żadna wypłata świadczenia nie została wstrzymana – uspokaja rzecznik.

– Od 10 lat pobieram amerykańską emeryturę, a mieszkam w Polsce. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby tamtejszy urząd sprawdzał, czy żyję. To jakaś paranoja – mówi pani Lidia, „rzeszowianka z odzysku”.

ZUS dmucha na zimne
ZUS tłumaczy, że coraz częściej można usłyszeć historie, że rodzina nie zgłosiła śmierci seniora, by nadal pobierać wysyłane przez zakład świadczenia, dlatego, jako „strażnik publicznych pieniędzy”, stara się chronić przed takimi sytuacjami i wysyła listy, prosząc w nich o potwierdzenie, że pieniądze nie są wyłudzane i trafiają do emeryta czy rencisty. Zmienił nawet regułę zawartą w dokumencie, ponieważ wcześniejsza „Niniejszym oświadczam, że pozostaję przy życiu i zamieszkuję pod wskazanym adresem” budziła spore kontrowersje. Obecnie zatytułowana jest: „Oświadczenie emeryta/rencisty zamieszkałego za granicą o istnieniu dalszego prawa do pobierania świadczenia”. Korespondencja poszła już do wielu krajów m.in. Kanady, Stanów Zjednoczonych, Belgii, Norwegii, Ukrainę, a także Australii, Austrii, Czech, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Szwecji i Włoch.

Oświadczenie należy odesłać do placówki, która wypłaca pieniądze. Trzeba pamiętać jednak o tym, by na dokumencie znalazło się poświadczenie własnoręczności podpisu. Otrzymać je można m.in. w polskiej placówce konsularnej albo w lokalnym urzędzie państwa zamieszkania. ZUS cały czas pracuje nad możliwością zastąpienia papierowej korespondencji elektroniczną. Wówczas listy z papierowymi formularzami znikną.

Anna Moraniec

2 Responses to "ZUS pytał emerytów, czy żyją"

Leave a Reply

Your email address will not be published.