KRAJ. PODKARPACIE. Zawarte umowy z Asseco to wynik dbałości o interes publiczny?
Nie było żadnych nieprawidłowości. Tak można streścić oświadczenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie 650-milionowego zamówienia dla rzeszowskiej firmy Asseco Poland SA. O sprawie pisaliśmy w piątkowych Super Nowościach.
Informatyczny gigant z Podkarpacia otrzymał z ZUS-u w październiku 2010 roku dwa zamówienia z tzw. wolnej ręki, opiewające na 259 mln i 403 mln zł. Sęk w tym, że Prezes Urzędu Zamówień Publicznych dopatrzył się złamania ustawy o zamówieniach publicznych z powodu nierozpisania przetargu.
ZUS obstaje jednak przy swoim. – Żadna z działających na rynku informatycznym firm nie była w stanie podjąć się realizacji zadań powierzonych Asseco umową z 8 października 2010 roku – czytamy w oficjalnym oświadczeniu. Wybór firmy Asseco miał być wówczas “jedynym możliwym wyborem, który gwarantował bieżące działanie Kompleksowego Systemu Informatycznego, a co za tym idzie niezakłóconą ewidencję składek i wypłatę świadczeń”.
ZUS tłumaczy, że nie dysponował autorskimi prawami majątkowymi do systemu KSI, dlatego przeprowadzenie przetargu nieograniczonego było w praktyce niemożliwe. Co na to rzeszowska firma? – ZUS wydał oficjalne oświadczenie i nic więcej nie mogę powiedzieć – mówi Katarzyna Drewnowska, rzecznik prasowy Asseco.
Według “Super Expressu” zamówieniu z 2010 roku mają przyjrzeć się teraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Najwyższa Izba Kontroli. ZUS jest zdania, że “Prawidłowości postępowania nie zakwestionowała ani Najwyższa Izba Kontroli, ani niezależny audytor”.
Co ciekawe podobne postępowania ZUS przeprowadził w latach 2005, 2007 oraz 2008, na które w świetle identycznego prawa i okoliczności faktycznych Urząd Zamówień Publicznych wyrażał zgodę.
Arkadiusz Rogowski


