
RZESZÓW. Pani Zofia z Trzciany chciała dostać rentę rodzinną po zmarłym mężu. Niestety, straciła środki do życia. To kolejny przypadek bezduszności urzędników.
– 7 marca zmarł mój mąż, pobierał większą ode mnie emeryturę kolejową, więc dwa tygodnie później złożyłam wniosek o rentę rodzinną po nim. Do dnia dzisiejszego sprawa nie została załatwiona, a jakby tego było mało wstrzymano mi wypłatę mojej emerytury, którą pobierałam dotychczas 25 każdego miesiąca. Tym sposobem już drugi miesiąc zostałam bez środków do życia. Jestem niepełnosprawna, skazana na pomoc innych ludzi. Jak mam żyć? – pyta z rozpaczą w liście do redakcji pani Zofia z Trzciany.
Kobieta ma żal, że ZUS traktuje starszych schorowanych ludzi jak intruzów. Kiedy jej pełnomocniczka (sama jest niepełnosprawna) poszła zainterweniować w sprawie zaległej emerytury odesłano ją do oddziału w Przeworsku, podając numer telefonu, na który dodzwonienie się graniczy wręcz z cudem.
To nie pojedyncze niedopatrzenie
Na bezduszne traktowanie petentów narzeka też pani Stanisława z Rzeszowa, która pogrążona w żałobie po śmierci męża również zwróciła się do ZUS o rentę rodzinną. – Na miejscu dostałam do wypełnienia plik dokumentów. W ZUS-ie nawet się im nie przyglądałam, gdy przyszłam do domu doznałam szoku, aż się popłakałam. To było 11 kartek (9 – ZUS Rp-2 i 2 – ZUS Rw-73) z pytaniami o stan cywilny zmarłego męża, jego staż pracy, zawód, używane nazwiska, datę i miejsce urodzenia, datę i miejsce śmierci, państwo, w którym nastąpił zgon itp. Ręce mi opadły. Po co to wszystko? Przecież mąż pobierał emeryturę z ZUS w Rzeszowie, był więc już doskonale prześwietlony, wszystkie jego dane, dochody, pochodzenie było udokumentowane, a dane ZUS ma w swoich komputerach. Dlaczego nie wystarczy wypełnienie jednej kartki wniosku? Dlaczego jakiś urzędnik, zamiast wydawać mi stosy papierów do domu, nie sprawdził danych męża i moich (też jestem emerytką) w komputerze i nie zrobił symulacji czy to ma w ogóle sens? Kiedyś, gdy nie było komputerów dużo łatwiej było cokolwiek załatwić. Dziś to horror. Córce, która od wielu lat mieszka w Wiedniu, trudno było uwierzyć w taki ogrom polskiej biurokracji – mówi pani Stanisława.
ZUS przeprasza
– Na sytuację, w jakiej znalazła się zainteresowana, złożyło się kilka obiektywnych przyczyn. Pani Zofia pobierała swoje świadczenie w terminie 25. dnia każdego miesiąca, a składając wniosek o rentę rodzinną, termin wypłaty został automatycznie przesunięty na termin płatności świadczenia zmarłego męża, tj. na 1. dzień miesiąca. Zaległe świadczenie wraz z odsetkami z tytułu opóźnienia wypłaty Czytelniczka otrzyma w najbliższych dniach. Ze swojej strony możemy tylko przeprosić Czytelniczkę za zaistniałą sytuację – mówi Małgorzata Bukała, rzecznik prasowy oddziału ZUS w Rzeszowie.
Pani rzecznik przyznaje również, że obecna liczba formularzy wniosku o rentę rodzinną jest rzeczywiście duża, ale wynika z konieczności udokumentowania różnorodnych sytuacji życiowych ubezpieczonych. – W zaistniałej sytuacji możemy tylko zaprosić Czytelniczkę do Oddziału, gdzie na sali obsługi klienta otrzyma fachową i wszechstronną pomoc.
W celu sprawnego wypełnienia wniosku o rentę rodzinną prosimy ze sobą zabrać: dowód osobisty, skrócony odpis aktu zgonu męża, wyciąg aktu małżeństwa oraz (jeżeli mąż w chwili śmierci był osobą aktywną zawodową) – dokumenty potwierdzające czasookres zatrudnienia oraz osiąganych przychodów męża, które nie zostały dotychczas przedłożone w ZUS – mówi rzecznik.
Anna Moraniec



7 Responses to "ZUS traktuje schorowanych ludzi jak intruzów!"