
Pracownicy ZUS-u mają dość i szykują się na ogólnopolski protest. Skarżą się na niskie zarobki, nadgodziny i nowe obowiązki, do tego ciężkie warunki pracy, mobbing i nepotyzm. – Ludzie są zmęczeni i wściekli, a także bardzo zdeterminowani. Jeśli rząd natychmiast nie przystąpi do rozmów, dojdzie do strajku, który sparaliżuje państwo – ostrzega Piotr Szumlewicz.
Jak relacjonuje szef związkowej alternatywy, sytuacja w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jest bardzo zła. Pracownicy skarżą się na niskie płace, ci z kilkunastoletnim stażem zarabiają na rękę nieco ponad najniższą krajową, ich płace nie rosną od lat.
Pracownikom ciągle dokładane są nowe obowiązki, za którymi nie idzie wzrost wynagrodzenia. Do tego dochodzą zła organizacja pracy i przymusowe nadgodziny, z powodu których pracownicy są przemęczeni, a to może skutkować błędami, za które odpowiadają później wyłącznie oni.
Brakuje też podstawowego sprzętu – słuchawek, laptopów – a ten, z którego korzystają pracownicy, często jest przestarzały i nie nadaje się już do pracy. – To nie koniec, bo otrzymujemy od pracowników sygnały, że w jednostkach dochodzi do mobbingu, dyskryminacji oraz nepotyzmu i blokowania awansów – powiedział Super Nowościom Piotr Szumlewicz ze Związkowej Alternatywy.
Jak informuje nasz rozmówca, pracownicy są też sfrustrowani i zmęczeni, bo podczas pandemii koronawirusa pracowali w trudnych i stresujących warunkach. Nałożono na nich nowe obowiązki w ramach kolejnych tarcz antykryzysowych, a teraz także wypłatę kolejnych świadczeń socjalnych. W tym samym czasie pracodawca, jak relacjonuje Szumlewicz, nie zapewnił pracownikom odpowiednich i bezpiecznych warunków pracy.
To wszystko sprawia, że zdecydowana większość z nich wyraziła chęć przystąpienia do strajku. – W naszej sondzie za strajkiem opowiedziało się 95 procent pracowników. Ludzie są po prostu zmęczeni i zdeterminowani. Nie odpuszczą, są gotowi wyjść na ulice – informuje nasz rozmówca.
Strajk jesienią
Jesienią ma się odbyć strajk solidarnościowy. – To jedyna forma strajku, jaką możemy przeprowadzić bez skomplikowanych procedur. Będziemy go przeprowadzać w porozumieniu z pracownikami, którzy solidaryzują się z nami. Rozmawiamy z wieloma grupami zawodowymi, cała budżetówka nie jest zadowolona ze swojej sytuacji
– powiedział Super Nowościom Piotr Szumlewicz.
Czterogodzinny strajk solidarnościowy ma być ostrzeżeniem dla rządu. – Jeśli, rząd nie przystąpi do rozmów następnym krokiem będzie wejście w spór zbiorowy z pracodawcą, a później strajk generalny, który grozi paraliżem państwa, bo wstrzymane zostaną wypłaty wszystkich świadczeń, jakie realizuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych – przestrzega Szumlewicz.
Podwyżki i godne warunki pracy
Pracownicy ZUS-u żądają przede wszystkim podwyżek wynagrodzeń o tysiąc złotych netto. Dodatkowo podniesienia nagród kwartalnych do minimum tysiąca zł netto, jasnego systemu nagród, awansów i podwyżek, likwidacji przymusowych nadgodzin, oszacowania faktycznego obciążenia stanowisk pracy, półrocznego płatnego urlopu dla podratowania zdrowia dla pracowników z działów obsługi klienta i trzymiesięcznego urlopu dla podratowania zdrowia dla pozostałych pracowników, a także merytorycznych szkoleń, które będą przygotowywać do nowych obowiązków oraz zatrudnienia większej liczby pracowników.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia, urzędnicy i urzędniczki są gotowi wyjść na ulice. – ZUS to fundament państwa, jeśli pracownicy odejdą od biurek, wypłata wszystkich świadczeń zostanie wstrzymana, a odpowiedzialny za całą sytuację będzie rząd – podsumowuje Piotr Szumlewicz.
„Świadczenia będą wypłacane”
– Wypłata świadczeń nie jest zagrożona – uspokaja z kolei Wojciech Dyląg, regionalny rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w województwie podkarpackim. Jak informuje, obecnie prowadzony jest dialog ze związkami zawodowymi i pracownikami. – Nie został ogłoszony spór zbiorowy więc na ten moment strajk nam nie grozi – zapewnia.
Dalej w przesłanym naszej redakcji stanowisku informuje, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych respektuje prawa pracowników do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. – Zapewniam, że staramy się robić wszystko, aby pracownicy ZUS-u mieli dobre warunki pracy. Dlatego m.in. w ostatnich miesiącach szeroko korzystano z indywidualnego i ruchomego czasu pracy, pracy rotacyjnej oraz pracy zdalnej. Zarząd ZUS-u nieustanie zabiega o poprawę sytuacji finansowej pracowników Zakładu – relacjonuje Wojciech Dyląg i dodaje:. – Rozumiemy, że ostatnie miesiące to trudny czas dla pracowników Zakładu. Doceniamy ich pracę i zaangażowanie. Jednak epidemia COVID-19 postawiła przed nami, jak i przed całym państwem, ogromne wyzwania. To sytuacja absolutnie bez precedensu w całej ponad 85-letniej historii Zakładu – podkreśla rzecznik podkarpackiego ZUS-u. – Nie pozostawiamy bez pomocy naszych klientów, milionów osób. Nasze sale obsługi klientów są otwarte, a świadczenia wypłacane – zapewnia.
Martyna Sokołowska



6 Responses to "ZUS wstrzyma wypłaty rent i emerytur?!"