
PODKARPACIE. Od 1 sierpnia gazownie będą rozliczać z nami gaz, tak jak prąd.
Za miesiąc nowy rachunek za gaz w gospodarstwach domowych może wywołać zaskoczenie użytkowników. Od 1 sierpnia firma PGNiG Obrót Detaliczny będzie wyliczała jego zużycie nie jak dotąd według metrów sześciennych (jednostkach objętości), a w… kilowatogodzinach, czyli jednostkach energii (kWh). Dotąd tak wyliczane rachunki dostawaliśmy za prąd.
Jak informuje PGNiG Obrót Detaliczny, zmienione zostaną zasady wyliczania zużycia gazu, ale wysokość rachunku się nie zmieni. O liczeniu gazu w kilowatogodzinach zdecydowała Unia Europejska, przyjmując w 2009 r. tzw. trzeci pakiet energetyczny przepisów. Wprowadzenie dla gazu i prądu takich samych jednostek miary ma ułatwić tworzenie wspólnego europejskiego rynku energii. Polska, w porównaniu z innymi krajami UE, zwlekała z wprowadzeniem europejskiej reformy. Rząd dostosował się do tych przepisów dopiero w połowie 2014 r.
– Polska nie będzie już ostatnim państwem w UE, które w rozliczeniach nie stosowało jednostek energii – poinformował Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. – Zapewni to przejrzystość pomiędzy uczestnikami rynku z tytułu świadczonych usług i ułatwi dokonywanie transakcji ponad sieciami narodowymi.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi jak ocenić, ile energii zawiera 1 m sześc. gazu. Dodatkowo jeszcze w naszym kraju oferuje się kilka odmian gazu ziemnego, które różnią się ciepłem spalania. Na podgrzanie czajnika wody trzeba, w zależności od regionu, zużyć więcej lub mniej gazu. Dlatego dotąd PGNiG maiło różne cenniki na gaz o wysokiej jakości zawartości metanu i na gaz z domieszką azotu.
Obecnie PGNIG Obrót Detaliczny ustalił tzw. współczynniki konwersji, czyli wskaźniki przyjęte do przeliczenia objętości gazu na zawartą w nim energię. Na rachunku od 1 sierpnia będą podane jednak nie tylko kilowatogodziny, ale też objętość w metrach sześciennych i dzięki temu będzie można porównać faktury z tymi dotychczasowymi. Co ważne, mimo nowych zasad przy wyliczaniu zużycia gazu, nie trzeba będzie wymieniać liczników.
Paweł Nierada, ekspert w obszarze energetyki w Instytucie Sobieskiego:
– Nie sądzę, żeby dostawca gazu z pierwszej ligi – PGNiG – manipulował wyliczeniami za zużycie gazu, którego cena będzie ustalana na nowych zasadach, w kilowatogodzinach. De facto nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek rzetelny dostawca gazu, poza być może firmami działającymi w szarej strefie, świadomie chciał wykorzystać zmiany wprowadzone od 1 sierpnia na swoją korzyść kosztem klientów. Na początku klienci mogą być zdezorientowani, bo nie każdy może od razu zrozumie, jak ocenić, ile energii zawiera metr sześcienny gazu. Ale to powinna być tylko kwestia przyzwyczajenia i później liczenie gazu w kilowatogodzinach będzie dla nas normą. Co więcej, warto zwrócić uwagę, że rozliczenie gazu w kilowatogodzinach powinno ułatwić monitorowanie jakości dostaw przez samych klientów czy organizacje konsumencie. Płacić będziemy w końcu za energię, jaka nam jest potrzebna, jaką zużywamy, a nie za metry sześcienne gazu, które u różnych dostawców mogą miewać różne wartości energetyczne.
Mariusz Andres



9 Responses to "Zużycie gazu… w kilowatogodzinach"