
RZESZÓW. W największym szpitalu w regionie, Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2, wciąż wrze na linii związki zawodowe – dyrektor.
W szpitalu wrze od dawna, właściwie od objęcia stanowiska przez Krzysztofa Bałatę w 2017 roku. 25 września br. pracownicy szpitala wysłali do mediów wręcz dramatyczny list, opisując złą kondycję i atmosferę panującą w placówce. W grudniu oliwy do ognia dolało pismo dyrektora dotyczące chęci zwolnienia dyscyplinarnego pielęgniarek: przewodniczącej i wiceprzewodniczącej Zakładowego Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych, Katarzyny Ciury i Joanny Buż, którym, jako powód zwolnienia dyrektor wskazał „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”. Wzburzenie wywołało również przedsądowe wezwanie dla innej pielęgniarki, związkowca, której grozi 20 tys. zł kary za „godzenie w dobre imię szpitala”. To „odwet za obronę pracowników” czytamy w stanowisku 7 związków zawodowych w KSW nr 2, które w razie nieodstąpienia od podjętych działań, grożą strajkiem. „To szantaż” – uważa dyrekcja.
Jakie konkretnie „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych” zarzuca pan dyrektor paniom Katarzynie Ciura i Joannie Buż? – pytamy. – Kwestie personalne, a w szczególności te dotyczące stosunku pracy są traktowane (…) jako poufne. Co do zasady, nigdy nie udostępniamy opinii publicznej szczegółowych powodów rozwiązywania stosunku pracy z pracownikami, między innymi w trosce o ich dobra osobiste, szczególnie w sytuacji ciężkiego naruszenia kilku podstawowych obowiązków. Każdorazowo jednak, tak i w tym przypadku, takie sytuacje są poprzedzone dogłębną analizą i pracownik jest informowany o powodach planowanego zwolnienia. Zawiadomienie zarządu organizacji związkowej o zamiarze wypowiedzenia wynika z przepisów prawa, do którego zakład pracy się stosuje – odpowiada Super Nowościom Krzysztof Bałata.
Tymczasem zarząd ZOZ ZPOA wskazuje, iż „w ostatnich miesiącach nasilone były działania kontrolne skierowane wobec osoby Katarzyny Ciury, polegające m.in. na konieczności pisemnego wyjaśniania co robiła w czasie przerwy, dlaczego przebywała w pomieszczeniu związkowym, wykonywane były najprawdopodobniej z dyrekcji telefony do miejsca pracy pani przewodniczącej (Blok Operacyjny), by spytać, co ta robi, gdzie jest itp. Przykładów takich moglibyśmy podać tutaj więcej”.

A o co chodzi w sprawie pielęgniarki oskarżonej o „godzenie w dobre imię szpitala”? Z informacji przesłanej redakcji SN wynika, że chodzi o to, iż w artykule na portalu rzeszow-news.pl w dniu 8.11.2019 r. pod tytułem: „Pielęgniarki z KSW nr 2 będą miały wypowiadane umowy? Dyrektor zaprzecza”, Sylwia Rękas powiedziała: „Ostatnio jeden z pacjentów cztery dni głodował, czekając na zabieg na ortopedii.” Do naszej redakcji też docierają sygnały, że chorzy mający być operowani (w dniu operacji oczywiście nie dostają posiłków), o odwołaniu zabiegu dowiadują się często późnym popołudniem, a jeżeli zabieg nie jest procedurą ratującą życie oczekiwanie na niego trwa nawet kilka dni. Co więc bulwersującego w tej wypowiedzi? – pytamy. – Pani Rękas użyła publicznie w prasie takiego sformułowania. Nie ma ono żadnego pokrycia w faktach. Godzi w dobre imię szpitala jako instytucji oraz lekarzy i osób sprawujących opiekę nad pacjentami. Żądanie sprostowania nieprawdziwych informacji na stronie szpitala i portalu rzeszów.news w tej sytuacji było i jest uzasadnione – odpowiada dyrektor Bałata.
Będzie strajk pracowników?
Na wieść o planowanych zwolnieniach Związek Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych wszczął “alarm pielęgniarski”. Zareagowały też pozostałe związki zawodowe w KSW nr 2. W wydanym oświadczeniu napisały, że to “odwet” za walkę Katarzyny Ciury i Joanny Buż na rzecz poprawy sytuacji pracowników szpitala. Związki zaapelowały też do dyrektora Krzysztofa Bałaty, by “powstrzymał się od dalszych działań wymierzonych w kierunku związków zawodowych”. Twierdzą wręcz, że dyrektor doprowadził do eskalacji od 17 grudnia “największego konfliktu pracowników” spośród innych szpitali na Podkarpaciu. “A być może w Polsce”. Już w piątek, 20 grudnia, zakładowe organizacje związkowe w KSW wystąpiły do dyrektora Bałaty z “żądaniami dotyczącymi praw i interesów zbiorowych” pracowników szpitala. Dały Krzysztofowi Bałacie trzy dni na realizację żądań. Jeżeli tak się nie stanie, w ciągu 14 dni ogłoszą termin strajku. Ich zdaniem o tym, jak związkom rzucane są kłody pod nogi, świadczy także to, że związki nie będą mogły już korzystać za darmo z pokoju, w którym spotykali się związkowcy. Teraz mają płacić za pokój 850 zł (50 zł za 1 m kw.) plus ryczałt za media. „Czy to restrukturyzacja szpitala kosztem związków?” – pytają związkowcy. Podkreślają, że o opłatach zostały poinformowane tylko trzy związki zawodowe: ZPOiA, OZZPiP i “Solidarność”. W czwartek, 19 grudnia, związki wyniosły swoje biura poza teren szpitala, bo nie są w stanie spełnić żądań finansowych dyrekcji. „Z pewnością będzie to stanowiło utrudnienie dla prowadzenia działalności związkowej, jednak mając na uwadze aktywność naszych organizacji nie mogliśmy sobie pozwolić na brak miejsca do spotkań z pracownikami i bieżącej działalności związkowej” – czytamy w stanowisku Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych.
Czy prawdą jest to, że dyrektor podał zaporowe ceny wynajmu lokali, z których dotychczas korzystały związki zawodowe, by się ich pozbyć ze szpitala, i utrudnić tym samym pełnienie ich obowiązków i kontakt z personelem?- pytamy. – Absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem że szpital miałby utrudniać pełnienie obowiązków przez przedstawicieli związków oraz ich kontakty z personelem. Tym bardziej, że dotychczas nie było żadnej odmowy, np. w temacie udostępnienia sal na spotkania z pracownikami odpowiada Bałata.
I dodaje, że cena najmu lokali w szpitalu kształtuje się w przedziale od 45 do 140 zł. za metr kwadratowy. Zaproponowana Związkowi cena na poziomie 50 zł. za m2 jest niska i znajduje się w dolnej granicy podanego przedziału. Ze strony związku natomiast nie było żadnej propozycji negocjacji ceny, a jedynie pismo w którym Związek stwierdza, iż cena jest dla niego za wysoka.
O jakich żądaniach mówią związki w piśmie do dyrekcji? W piśmie opublikowanym na stronie szpitala czytamy o żądaniu m.in. „wypłaty dla pielęgniarek i położnych dodatkowych pieniędzy, opracowania systemu nagród, w wypłacie których uczestniczyliby związkowcy oraz procedur antymobingowych“. – W piśmie związki wskazały, że niespełnienie wszystkich żądań spowoduje wszczęcie sporu zbiorowego, pojawiła się także groźba strajku – mówi Bałata. I dodaje, że strajk lub wejście w spór zbiorowy zerwie porozumienie (z dn. 24 lipca 2018 r.) podpisane przez siedem organizacji związkowych. „Z powodu nielegalności działań obu organizacji związkowych zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury” – czytamy na stronie szpitala.
Atmosfery w szpitalu nie poprawiła nawet wypłata 1750 pracownikom nagród, na które szpital przeznaczył prawie 600 tys. zł.
Anna Moraniec



10 Responses to "Związki grożą strajkiem. Dyrektor mówi „to szantaż”"