Związkowcy skierują sprawę do prokuratury?

- Trzeba bez emocji najpierw sprawie dokładnie się przyjrzeć, dowiedzieć się, czy wszystko jest zgodne z literą prawa - mówi Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący NSZZ Solidarność Region Podkarpacie. Fot. Wioletta Zuzak
– Trzeba bez emocji najpierw sprawie dokładnie się przyjrzeć, dowiedzieć się, czy wszystko jest zgodne z literą prawa – mówi Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący NSZZ Solidarność Region Podkarpacie. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. „Megaafera”, „przekręt jakiś” – tak między innymi pracownicy określają sprzedaż akcji PKS Krosno.

Członkowie załogi krośnieńskiego PKS-u nie kryją, że boją się o swoją przyszłość. – Nasz los jest bardzo niepewny. Warszawska spółka FK Partner (nowy właściciel PKS Krosno – red.) w umowie kupna nie zagwarantowała utrzymania zatrudnienia dla wszystkich pracowników PKS Krosno. Tak więc niewykluczone, że sprzedaż akcji firmy może oznaczać dla nas utratę pracy – mówi nam kierowca zatrudniony w krośnieńskim PKS-ie. – W dodatku sposób, w jaki sprzedano akcje przedsiębiorstwa, pozostawia wiele do życzenia – dodaje.

Przypomnijmy, że 27 sierpnia br. starosta krośnieński podpisał umowę sprzedaży 85 proc. akcji spółki PKS Krosno firmie FK Partner za kwotę 399 500 zł po 1 zł za akcję. Właścicielem pozostałych 15 proc. akcji staną się pracownicy spółki. Wcześniej załoga zamierzała utworzyć spółkę pracowniczą, jednak z tych planów wyszły nici.

Spółka FK Partner była jedynym podmiotem, który wyraził zainteresowanie nabyciem akcji PKS-u. Początkowo proponowała milion dwieście tysięcy zł za pakiet akcji, a także gwarancję zatrudnienia załogi na sześć miesięcy. Jednak po analizie finansowej krośnieńskiego przewoźnika okazało się, że zobowiązania zbliżają się do kwoty wartości majątku PKS Krosno i w takiej sytuacji oferent zdecydował się zmienić warunki kupna krośnieńskiego PKS-u. Owa warszawska spółka zobowiązała się do utrzymania profilu działalności firmy przez 2 lata i nieinwestowania środków pozyskanych ze sprzedaży składników majątkowych o wartości ponad 30 tys. zł poza spółką. Umowa sprzedaży przewiduje również odzyskanie przez powiat 1 miliona zł z poręczenia kredytu zaciągniętego przez PKS.

Sprzedaż może oznaczać likwidację firmy – mówią związkowcy
– To jakaś kpina, że akcje PKS Krosno sprzedano za zaledwie ok. 400 tysięcy złotych, a zapłatę rozłożono na cztery raty. Przecież jeszcze w kwietniu rzeczoznawca wycenił każdą akcję krośnieńskiego PKS-u  na co najmniej 7,5 zł – mówi nam Eugeniusz Szczambura, przewodniczący jednego ze związków zawodowych PKS-u. – Co prawda w umowie kupna nowy właściciel gwarantuje, że przez dwa lata będzie prowadził działalność przewozową, jednak co z tego, skoro los całej załogi jest bardzo niepewny. Sprzedaż może oznaczać likwidację tej firmy. Niewykluczone, że pracownicy będą zwalniani – dodaje przewodniczący.

Niewykluczone, że sprawę zbada prokuratura
Ta sprawa niepokoi także Tadeusza Majchrowicza, przewodniczącego NSZZ Solidarność Region Podkarpacie. – Cała ta sytuacja może budzić wątpliwości, wydaje się nawet dosyć dziwna, jednak na razie nie można kogokolwiek oskarżać o cokolwiek, nie mając dowodów. Trzeba bez emocji najpierw sprawie dokładnie się przyjrzeć, dowiedzieć się czy wszystko jest zgodne z literą prawa – mówi w rozmowie z nami. – Trzeba dokładnie przeanalizować dokumentację i jeśli się okaże, że coś jest nie tak, to wówczas jedynym sensownym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy do prokuratury – dodaje Majchrowicz.

Wioletta Zuzak

2 Responses to "Związkowcy skierują sprawę do prokuratury?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.